Kandydat zjednoczonej opozycji, współprzewodniczący lewicowej partii Dialog Gergely Karacsony zdobył prawie 50 proc. głosów w wyborach burmistrza węgierskiej stolicy, podczas gdy popierany przez koalicję rządzącą konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) Istvan Tarlos 45 proc. – takie są wyniki po przeliczeniu ponad 48 proc. głosów.

Wygląda na to, że opozycja zwiększyła także stan posiadania w miastach komitackich (wojewódzkich) – w wyborach burmistrzów prowadzi obecnie w 10 spośród 23. Analitycy prognozowali wcześniej, że zdecydowana większość miast – 17-18 - pozostanie w rękach koalicji rządzącej.

Reklama

W Budapeszcie spodziewano się wyrównanej walki między Tarlosem, który rządzi Budapesztem od 2010 roku, i Karacsonyem. Tarlos przekonywał, że stolica rozwija się obecnie szybciej niż kiedykolwiek, i obiecywał dalsze inwestycje, np. klimatyzację na trzeciej linii metra, szeroko zakrojoną wymianę pojazdów transportu publicznego czy szybki dojazd na lotnisko Ferihegy.

Karacsony, który jest obecnie burmistrzem XIV dzielnicy Budapesztu, prowadził kampanię pod hasłem wolnego, zielonego i solidarnego miasta. Obiecywał m.in., że każdy będzie mógł uczestniczyć w decyzjach dotyczących spraw publicznych, a stołeczna służba zdrowia zostanie "postawiona na nogi".

Wybory te były postrzegane jako test dla opozycyjnej strategii łączenia sił i wystawania jednego kandydata przeciwko kandydatowi koalicji rządzącej, która od 2010 r. wygrywa wszystkie wybory: parlamentarne, samorządowe i do Parlamentu Europejskiego. Wspólny opozycyjny kandydat został wystawiony nie tylko w Budapeszcie, ale także w niektórych innych dużych miastach.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)