Chądzyński: Inwestorzy czują się pewniej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 listopada 2009, 03:00
Marek Chądzyński
Marek Chądzyński/DGP
Jeszcze rok temu obligacje skarbu państwa były jak koło ratunkowe rzucone inwestorom. Ministerstwo Finansów biło rekordy sprzedaży.

Inwestorzy wycofywali się z giełdy, umarzali na potęgę jednostki uczestnictwa, co dławiło fundusze, a spadek zaufania do banków nie sprzyjał lokowaniu środków na rachunkach bankowych. Obligacje detaliczne wydawały się jednym z nielicznych aktywów, które były w miarę bezpieczne. Do tego te kupione w październiku 2008 roku okazały się dość zyskowne: Rada Polityki Pieniężnej dopiero zaczynała cykl obniżek stóp. Oprocentowanie sprzedawanych wtedy obligacji dwuletnich wynosi 6,25 proc. rocznie. Sprzedawane dziś papiery mają kupon 4,75 proc. W ciągu dwóch lat realny zysk z takiej obligacji to 9,73 proc. I w tym właśnie sęk – o ile obligacje to dobry sposób na przetrwanie wstrząsu, o tyle dla niektórych inwestowanie na tak długo w tak niepewnych czasach to nie jest dobry pomysł. Być może stosunkowo niska sprzedaż w październiku to skutek większego apetytu na ryzyko, jaki poczuli też inwestorzy indywidualni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj