czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2011-01-28 17:59 , ostatnia aktualizacja: 2011-01-28 18:01

Dolina Krzemowa w marazmie

Amerykańska dominacja w sektorze technologicznym odchodzi w przeszłość. Azja staje się liderem nie tylko produkcji, lecz także innowacji, zwłaszcza w najnowocześniejszych technologiach ekologicznych

Kiedy Facebook dzięki zamkniętej ofercie akcji zorganizowanej przez Goldman Sachs został w tym miesiącu wyceniony na 50 mld dol., wydawało się, że biznes w Dolinie Krzemowej rozwija się normalnie. Serce amerykańskiej branży technologicznej wciąż bije na przedmieściach rozciągniętych na południe od San Francisco – stąd wywodzi się przecież kolejna nowatorska firma, która szturmem podbiła świat. Jednak dla weteranów branży sukces sieci społecznościowej jedynie maskuje marazm, który zagraża amerykańskiemu systemowi innowacji.

>>> Czytaj też: Firmy nie chcą wynajmować biur w Dolinie Krzemowej

– Rozpieszczeni przez szybkie zyski, jakie oferowały firmy internetowe, amerykańscy inwestorzy w branży technologicznej stracili zainteresowanie poważniejszymi pracami, potrzebnymi do utrzymania przewagi – mówi John Seely Brown, były szef należącego do Xeroxa Palo Alto Research Center. – Zrezygnowaliśmy z długoterminowych inwestycji. A przecież w naukach ścisłych postęp nie dokonuje się tak szybko – ocenia.

Seely Brown nie jest w swojej opinii odosobniony. Amerykańską branżę technologiczną opanowuje coraz głębszy niepokój, mimo że kraj wydobywa się z recesji. Jeżeli USA mają stwarzać nowe, wysoko płatne miejsca pracy, cała nadzieja w połączeniu zaawansowanych technologii z duchem przedsiębiorczości. Jednak wielu liderów branży nie jest już przekonanych, że potrafią temu sprostać. – Nie wiem, ile Facebooków potrafimy zbudować – mówi Bill Watkins, dziś prezes Bridgelux, firmy produkującej energooszczędne oświetlenie przy użyciu diod świecących LED.

Transfer talentów

USA pozostają liderem w nauce i technologii według niemal każdego kryterium: ich udział w globalnych wydatkach na prace badawczo-rozwojowe wynosi 40 proc., zatrudniają 70 proc. laureatów Nagrody Nobla i mają na swoim terytorium 15 z 20 najlepszych uniwersytetów na świecie – podaje amerykański think tank Rand.

Ale zaczyna się to zmieniać. Według UNESCO do 2007 r. (ostatniego, z którego dane są dostępne) azjatycki udział w globalnych wydatkach na prace badawczo-rozwojowe wzrósł do 32 proc., o pięć punktów procentowych w porównaniu z poprzednimi pięcioma latami. Chiny mają 1,4 mln naukowców, tyle samo co USA, choć ich osiągnięcia są jak na razie mniejsze.

>>> Zobacz też: Innograd - rosyjska Dolina Krzemowa, która ma przynieść miliardy

Urok Doliny Krzemowej, przyciągającej jak magnes utalentowane i przedsiębiorcze jednostki z całego świata, także nie jest już tak potężny jak kiedyś. Jak wynika z danych Narodowego Stowarzyszenia Venture Capital (NVCA), około jednej czwartej firm wspieranych przez venture capital, założonych w USA przez ostatnie 15 lat, było dziełem imigrantów. Transfer talentów do USA nie wydaje się już jednak tak pewny. Ponieważ amerykańskie fundusze venture capital kierują więcej pieniędzy do Azji, a nowe biznesy z innych krajów zyskują wsparcie amerykańskich inwestorów, liczba chińskich firm internetowych, które w zeszłym roku zadebiutowały na Wall Street, była większa niż amerykańskich.

Dla firm technologicznych z USA to niekoniecznie zła nowina. Ponieważ są przyzwyczajone do przekraczania granic, by opanowywać nowe rynki i wykorzystywać tanią siłę roboczą oraz zagraniczne talenty, ich związki z krajem pochodzenia stają się coraz luźniejsze. Jednak dla Ameryki ryzyko utraty kolejnych przełomowych technologii może być znacznie bardziej dotkliwe. Jak mówi Watkins: – To, co jest dobre dla amerykańskich akcjonariuszy, niekoniecznie jest dobre dla Stanów Zjednoczonych.

Amerykańska dominacja w sektorze technologicznym wydaje się czymś naturalnym. Wynika z pomysłowości, umiejętności podejmowania ryzyka i głodu nowości, które mogą zapuścić korzenie tylko w kraju demokratycznym, społecznie mobilnym i wciąż pamiętającym o pionierskich korzeniach. Zderzenie romantycznych wyobrażeń z rzeczywistością jest bolesne.

Prace projektowe i badawczo-rozwojowe w wielu obszarach produkcji elektronicznej – a wraz z nimi wysoko płatne miejsca pracy – wędrują gdzie indziej. Do Azji przenoszą się całe nowe rynki, jak choćby zielona energia, i to pomimo amerykańskiej przewagi technologicznej i dużych nakładów ze strony inwestorów z Doliny Krzemowej. – Przekonanie, że amerykański indywidualizm i kreatywność gwarantują dominację, jest przykładem imperialnej arogancji – ostrzega Michael Moritz, jeden z wiodących finansistów z Kaliforni. – Bez osłabiającego wpływu bogactwa potrzeba sukcesu w gospodarkach wschodzących jest znacznie większa – dodaje. Nie ma również przewagi, jeżeli chodzi o zasoby, bo informacja i talenty przepływają swobodnie.

Niektóre trendy, które stoją za utratą przywództwa – takie jak spadek udziału USA w światowych wydatkach na rozwój i badania oraz niezdolność amerykańskiego systemu edukacyjnego do wyprodukowania wystarczającej liczby studentów kierunków ścisłych i technologicznych, by zaspokoić krajowy popyt – są widoczne od dziesięcioleci. Jednak obecny marazm ma bardziej specyficzną przyczynę – wywodzi się z poczucia, że stoimy w miejscu, podczas gdy inni nadrabiają dystans.

Azja nadrabia dystans

Pod wieloma względami ten niepokój jest irracjonalny. – Dlaczego powinienem martwić się tym, że inne kraje dźwigają się z nędzy, wszystko jedno, fizycznej czy intelektualnej? – pyta Nathan Myhrvold, były dyrektor technologiczny Microsoftu, którego firma Intellectual Ventures zgromadziła jeden z największych portfeli patentów technologicznych na świecie. Nawet on przyznaje jednak, że wraz ze wzrostem znaczenia Azji Amerykanie znaleźli się w nietypowej dla siebie sytuacji. – USA stają się nową Europą – mówi. Narastają obawy przed upadkiem w rozumieniu dosłownym, bo kolejne segmenty branży technologicznej wędrują za granicę. Rozwijanie prototypów i jednocześnie poprawianie procesu produkcyjnego staje się trudniejsze, kiedy odbywają się one w dwóch różnych częściach świata. Amerykański przemysł maszynowy już w dużej mierze przegrał wyścig z innymi krajami. Applied Materials, największy na świecie producent sprzętu dla wytwórców chipów oraz paneli słonecznych, zaskoczył w ubiegłym roku amerykańskich rywali, kiedy ogłosił, że jego dyrektor ds. technologii przenosi się do Chin, by być bliżej fabryk firmy.

Porażka amerykańskiego systemu edukacyjnego stanowi drugie bezpośrednie zagrożenie i nieustanny powód do narzekań pracodawców z branży technologicznej. – W krótkiej perspektywie można załatać tę lukę imigrantami – mówi Brad Smith, generalny doradca Microsoftu. – Należy sobie jednak zadać pytanie, czy to zdrowe i możliwe do utrzymania na dłuższą metę.

Obawy dotyczące konkurencji skupiają się na nowych branżach, w których nie ma jeszcze wyraźnego globalnego lidera. Presja jest najbardziej odczuwalna w tak zwanych technologiach ekologicznych. Chiny i niektóre inne kraje azjatyckie przyjęły rozwiązania mające na celu przejęcie kontroli nad tymi sektorami – ostrzegają amerykańscy menedżerowie i finansiści. – Wynaleźliśmy LED, ale tracimy ten biznes na rzecz Azji. To samo dzieje się z technologią solarną – mówi Watkins z Bridgelux.

Gra nie jest jeszcze przegrana. – Ameryka wciąż przewodzi w tworzeniu pojazdów elektrycznych, zaawansowanych technologiach solarnych oraz służących magazynowaniu energii – mówi Alan Salzman, partner zarządzający w funduszu venture capital Ventage Point, który specjalizuje się w technologiach ekologicznych. – Jeżeli to jest rewolucja przemysłowa XXI w., tu pojawią się miejsca pracy – dodaje.

Liderzy biznesu sądzą, że jeżeli Ameryka nie chce pozostać w tyle, musi przemyśleć swoją politykę. – USA muszą się zdecydować, czy są otwarte dla biznesu i chcą konkurować na globalnym rynku o fabryki i miejsca pracy – mówi Paul Otellini, prezes Intela. – Koszty są tu wyższe nie przez płace, ale przez brak zachęt lub ulg kredytowych, które są dostępne dla amerykańskich korporacji w większości innych krajów. Bez reformy edukacyjnej powstanie krytyczna luka w umiejętnościach technicznych, która ostatecznie przełoży się na mniej miejsc pracy i wynalazków – dodaje.

Dolina Krzemowa wciąż może działać jak magnes na światowe talenty technologiczne i biznesowe. To miejsce, do którego cały czas pielgrzymują niektóre spośród najbystrzejszych umysłów z Indii, Chin i Europy. – Sukces Facebooka jest dowodem, że duch innowacyjności nie zaginął i amerykański tygiel wciąż działa – mówi Myhrvold. Jednak nie jest to wcale dane raz na zawsze.

Artykuły z: FT


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
300 zł premii za otwarcie konta
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Na Wall Street spadki, ale i tak był to najlepszy tydzień w maju

giełda

Na Wall Street spadki, ale i tak był to najlepszy tydzień w maju

2012-05-25 22:52

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami, a w centrum uwagi znalazła się wypowiedź wicepremier Hiszpanii wskazująca na kłopoty finansowe hiszpańskich regionów. Mimo spadków, zakończony właśnie tydzień był i tak najlepszy w maju.»

Rybiński: Jak się przygotować na nadchodzący kryzys?

opiniakryzys gospodarczyUnia Europejskaeuro

Rybiński: Jak się przygotować na nadchodzący kryzys?

2012-05-25 22:35

Nikt nie wie, czy nadchodzący kryzys finansowy będzie krótki, jak po upadku Lehman Brothers, czy długi i bolesny, jak Wielka Depresja, która doprowadziła do upadku wielu banków. »

Wybory w USA 2012: Walka na noże w kampanii prezydenckiej

polityka i gospodarkamakroekonomia

Wybory w USA 2012: Walka na noże w kampanii prezydenckiej

2012-05-25 22:33

Zaostrza się kampania prezydencka w USA, pełna wzajemnych oskarżeń i ataków personalnych. Prezydent Barack Obama atakuje swego republikańskiego oponenta Mitta Romney'a jako bezlitosnego kapitalistę, Romney oskarża go o powiększenie długu publicznego.»

Wschodnia szkoła futbolu: państwowy kapitalizm i pieniądze oligarchów

rozrywkapolityka i gospodarkaeuro2012finanse

Wschodnia szkoła futbolu: państwowy kapitalizm i pieniądze oligarchów

2012-05-25 21:39

Klubowa piłka na Wschodzie kojarzy się z coraz większymi sukcesami odnoszonymi dzięki milionom dolarów wpompowywanych przez oligarchów. W przypadku Rosji to jednak nieprawdziwy stereotyp.»

"Hańba Europy" - noblista napisał wiersz o Grecji

kryzys gospodarczyrozrywka

"Hańba Europy" - noblista napisał wiersz o Grecji

2012-05-25 21:33

W niecałe dwa miesiące po opublikowaniu krytykującego Izrael wiersza niemiecki laureat literackiej nagrody Nobla Guenter Grass ponownie wdał się w poetycką polemikę na aktualny polityczny temat - tym razem postępowania UE wobec pogrążonej w kryzysie Grecji.»

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

lotnictwokolejtransporteuro2012

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

2012-05-25 21:33

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.»

Jak pogodzić interes związkowców i kibiców

euro2012emerytury

Jak pogodzić interes związkowców i kibiców

2012-05-25 21:30

Mężczyźni nie chcą, by protesty zakłócały im oglądanie meczów.»

Facebook ma już polski adres

prawointernet

Facebook ma już polski adres

2012-05-25 21:29

Facebook otworzył właśnie swój oddział nad Wisłą. Choć za pozyskaniem biura tego serwisu lobbowały największe polskie miasta, ostatecznie padło na stolicę. Teraz spółkę czeka wybór polskiego szefa, który będzie pracował nad zwiększeniem przychodów serwisu.»

Zawód: agent piłkarski, czyli wielkie pieniądze na boisku

marketingeuro2012finanse osobiste

Zawód: agent piłkarski, czyli wielkie pieniądze na boisku

2012-05-25 21:24

Dobra gra nie wystarczy, by podpisać intratny kontrakt. Potrzebne są odpowiednie kontakty. Dlatego nawet najwięksi futboliści powierzają kariery specjalistom.»

Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy

surowcegiełda

Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy

2012-05-25 21:17

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Ale na stacjach taniej nie będzie.»



EUR/PLN4.3545minus-0.0102 PLN
USD/PLN3.4797minus-0.0030 PLN
CHF/PLN3.6254minus-0.0081 PLN
GBP/PLN5.4618plus0.0044 PLN
WIG36806.21minus-0.13 %
WIG202037.18plus0.07 %
mWIG402248.66minus-0.16 %
sWIG809082.91plus0.15 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane