- Dziś takie usługi są dostępne ze strony globalnych graczy. Ale oznacza to, że dane zawsze są gdzieś za granicą. Oznacza to też wyższy koszt niż możemy osiągnąć w Polsce – mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
- Stworzenie „polskiej chmury” może uczynić proces cyfryzacji całej gospodarki dużo bardziej bezpiecznym. Ponadto liczymy na to, że te usługi będą tańsze – mówi Borys. Według niego nowe rozwiązanie może okazać się szczególnie korzystne dla małych i średnich przedsiębiorstw, których – jak mówi szef PFR, „nie stać na własną rozbudowaną infrastrukturę informatyczną”, a także dla administracji.
- Tworzymy spółkę, której jesteśmy równorzędnymi partnerami. W przyszłości jesteśmy otwarci na współpracę z innymi instytucjami. W pierwszym etapie chcemy współpracy bilateralnej, aby była sprawniejsza, szybsza. Jeśli będzie sukces komercyjny nie wykluczamy notowania spółki na GPW – zapowiada Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
Na świecie jako pierwsza usługi chmury obliczeniowej zaoferowała firma Amazon. Później zrobiły to m.in. Google czy Microsoft.
>>> Czytaj też: Sztuczna inteligencja na co dzień. Jak firmy mogą przygotować się na rewolucję?
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
