Szef resortu zdrowia pytany o możliwe dalsze obostrzenia, mówił, że rząd nie patrzy obecnie na bezwzględną liczbę zachorowań, tylko na dynamikę zakażeń. "Jeśli ta dynamika nie będzie słabła, będziemy rozważali kolejne obostrzenia" - zapowiedział.

Niedzielski był pytany o deklarację doradcy premiera prof. Andrzeja Horbana, który stwierdził, że jeśli trzy dni z rzędu liczba zakażeń przekroczy 30 tys., wówczas trzeba spodziewać się "twardego lockdownu".

"Nie ma takich uzgodnień, nie ma takiej decyzji, żebyśmy obostrzenia automatycznie wprowadzali, jeżeli jakiś parametr będzie spełniony" - odpowiedział szef resortu zdrowia.

"Na pewno bardzo wnikliwie obserwujemy sytuację, natomiast nie ma jeszcze takiej decyzji" - dodał Niedzielski.

Podkreślił też, że "rząd nie rozważa" wprowadzenia godziny policyjnej.

Terminy dostaw szczepionek Johnson&Johnson

Mamy zadeklarowane dwa terminy dostaw szczepionek Johnson&Johnson w drugiej połowie kwietnia; to bardzo wstępne informacje mówiące o dostawie mniej więcej 300 tys. dawek - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Podkreślił jednocześnie, że jesteśmy w tym zakresie uzależnieni od producentów.

Niedzielski pytany w sobotę podczas konferencji prasowej, kiedy do Polski trafią szczepionki Johnson&Johnson odparł: "Mamy już zadeklarowane dwa terminy dostaw w kwietniu, to jest druga połowa kwietnia".

Jak podkreślił, to bardzo wstępne informacje o tym, że jeszcze w kwietniu do Polski trafi mniej więcej 300 tys. dawek tych szczepionek.

"Ale zastrzegam, proszę się nie przyzwyczajać do tych liczb, bo one bardzo często się zmieniają i państwo wiecie, że jesteśmy tu niestety uzależnieni od producentów" - zaznaczył minister zdrowia.

W Unii Europejskiej dopuszczone są szczepionki firm: Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca i od niedawna Johnson&Johnson. Trzy pierwsze preparaty podaje się w dwóch dawkach, a szczepionkę Johnson&Johnson – w jednej.(PAP)

Niedzielski: Pielęgniarki i położne bardzo dobrze przygotowane, by kwalifikować i szczepić na COVID-19

Jestem absolutnie przekonany, że pielęgniarki i położne są bardzo dobrze przygotowane do tego, by kwalifikować do szczepień i szczepić przeciwko COVID-19; to my byliśmy inicjatorami tego rozwiązania, nie opozycja - powiedział w sobotę minister zdrowia Adam Niedzielski.

Niedzielski podczas sobotniej konferencji prasowej pytany był o apele opozycji, by dopuścić do tego, aby pielęgniarki mogły szczepić przeciwko COVID-19.

"To znowu jest okazanie sytuacji, która jest manipulacją, bo to my zainicjowaliśmy projekt ustawy, który trafił do Sejmu i zresztą przez Sejm został już uchwalony w tej chwili" - powiedział Niedzielski.

Jak dodał, w ubiegłym tygodniu w Senacie odbyło się głosowanie w tej sprawie i senatorowie "niestety wprowadzili poprawki, które wydłużają ścieżkę legislacyjną tego projektu".

Minister podkreślił, że jest absolutnie przekonany, że polskie pielęgniarki i położne są bardzo dobrze przygotowane do tego, by kwalifikować do szczepień i szczepić.

"Przede wszystkim (do tego), by kwalifikować, bo to byłoby novum. I to my jesteśmy inicjatorami tego rozwiązania" - powiedział Niedzielski.

Senat opowiedział się w czwartek za przyjęciem pięciu poprawek do nowelizacji ustawy o chorobach zakaźnych u ludzi. Do szczepień przeciw COVID-19 kwalifikować mogą nie tylko lekarze, ale także lekarze dentyści, pielęgniarki, położne, felczerzy, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni. Nowelizacja wraz z poprawkami trafi teraz do Sejmu.

Niedzielski pytany był również podczas konferencji, czy nie było błędem odejście od tworzenia szpitali jednoimiennych.

Szef resortu zdrowia odpowiedział, że - w zależności od fazy epidemii - szpitale jednoimienne były w całości wykorzystywane jako covidowe albo część z nich stawała się zwykłymi szpitalami, które "musiały radzić sobie z innymi zakresami chorób i to właśnie takim wysokospecjalistycznym leczeniem".

"Za każdym razem, gdy pojawiała się fala, (...) czy na jesień, czy znowu teraz, szpitale te wysokospecjalistyczne były przekształcane znowu w całym zakresach w szpitale covidowe. Na początku rzeczywiście one się nazywały jednoimienne, potem koordynacyjne, ale istota ich działania nie ulegała zmianie" - zaznaczył Niedzielski.

Relokacja pacjentów ze Śląska

W plan ewentualnej relokacji pacjentów ze Śląska zaangażowane będzie nie tylko Lotnicze Pogotowie Ratunkowe; mamy uzgodnienia z MSWiA i przede wszystkim z wojskiem - powiedział w sobotę minister zdrowia Adam Niedzielski.

W sobotę Niedzielski poinformował o przygotowaniu planu ewentualnej relokacji pacjentów ze Śląska, gdzie jest najtrudniejsza sytuacji pod względem infrastruktury szpitalnej. Jak mówił, plan ten przewiduje transport samolotami z wykorzystaniem lotniska w Pyrzowicach.

Szef resortu zdrowia dopytywany później, kto i kiedy będzie wykonywał taki transport chorych, odpowiedział, że zaangażowane będzie nie tylko Lotnicze Pogotowie Ratunkowe; podkreślił, że są w tej sprawie uzgodnienia zarówno z MSWiA, jak i przede wszystkim z wojskiem.

"Bardzo tu dziękuję za tę deklarację wykorzystania i tych najcięższych helikopterów transportowych, i całego sprzętu, który jest oddany do dyspozycji w tej sytuacji. Po prostu - wszystkie ręce na pokład" - powiedział.

Niedzielski pytany był też, czy będzie organizowany transport pacjentów z innych województw, czy te plany dotyczą tylko Śląska. "Na razie wszystkie województwa mają zapewniony co najmniej tygodniowy zapas, jeśli chodzi o to tempo napływu pacjentów i hospitalizacji" - zaznaczył minister.

Podkreślił jednocześnie, że już ma miejsce współpraca międzyregionalna. "W tych obszarach przygranicznych w poszczególnych województwach dochodzi do takich sytuacji, że karetki wwożą pacjentów do sąsiadujących regionów i rzeczywiście w zasadzie każdy z regionów jest w tej chwili zobowiązany do przygotowania takiego planu relokacji" - zauważył szef MZ.

Jak mówił, należy wykorzystać sytuację, że epidemia nie rozwija się w tym samym tempie w całym kraju. "Mamy regiony takie jak Śląsk, ale mamy też takie regiony jak jeszcze niedawno Lublin, Podlasie, również w woj. warmińsko-mazurskim sytuacja już się zaczęła poprawiać" - podkreślił minister.

"Więc będziemy w przypadku krytycznym, podkreślam, to nie będzie standardowa procedura, wykorzystywać właśnie takie rozwiązania" - dodał Niedzielski.(PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

Projekt odbudowy zdrowia Polaków

W najbliższym tygodniu przedstawię projekt odbudowy zdrowia Polaków, który przewiduje m.in. powszechną rehabilitację postcovidową - zapowiedział w sobotę na konferencji prasowej szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

"W przeciwieństwie do opozycji, zamiast deklaracji wykonujemy konkretne działania. Mamy pierwszy ośrodek pilotażowy działający w Głuchołazach, gdzie taka rehabilitacja jest prowadzona w sposób kompleksowy" - powiedział Niedzielski odnosząc się do kwestii opieki nad osobami z problemami zdrowotnymi po przebytym koronawirusie.

Jak zapowiedział, w najbliższym tygodniu przedstawi "gotowy już od pewnego czasu projekt odbudowy zdrowia Polaków, który przewiduje m.in. taką powszechną rehabilitację postcovidową, która może być realizowana w zasadzie na każdym poziomie - i ambulatoryjnym i uzdrowiskowym".

"Będą tam specjalnie zdefiniowane we współpracy z Krajową Izbą Fizjoterapeutów plany rehabilitacyjne dla pacjentów z różnym natężeniem objawów, czy powikłań, które pojawiają się po koronawirusie" - dodał minister.

"Tu nie chodzi tylko o zapowiedź. W ramach odbudowy zdrowia Polaków przygotowaliśmy projekty dwóch sieci - krajowej sieci onkologicznej, który zamiast pilotażu będzie już rozwiązaniem powszechnym i krajowej sieci kardiologicznej, która pilotażowo powiela te schematy" - powiedział szef MZ. Podkreślił, że "to są już realne działania, a nie zapowiedzi, nie chciejstwo".

Jak dodał, kolejne realne działanie, to na przykład "różne badania diagnostyczne, które są bezlimitowe, a w ostatnim czasie cała pediatria, czyli leczenie dzieci, stały się zabiegami bezlimitowymi".

"W zakresie profilaktyki mamy przygotowany program dla osób w wieku powyżej 40 lat, ale teraz obciążenie systemu opieki zdrowotnej powoduje, że tego programu nie możemy uruchomić, bo system jest bardzo obciążony" - zaznaczył minister.

W sobotę przed południem PO przedstawiła program "Uzdrowimy Polskę" dotyczący ochrony zdrowia. Niektóre z założeń tego programu, to kompleksowe przebadanie po pandemii wszystkich Polaków, uruchomienie 100 najlepszych szpitali, gdzie nie będzie limitów, uruchomienie szybkiej ścieżki dostępu do specjalistów, stworzenie oddziałów rehabilitacji pocovidowej.

"Jesteśmy w środku trzeciej fali i wychodzenie teraz z takimi zapowiedziami pokazuje, jak późno pojawiają się pewne reakcje, które my już dawno przygotowaliśmy" - skomentował Niedzielski te propozycje PO.

Niedzielski do Arłukowicza: Prosiłbym o wstrzymanie i stonowanie przy ocenach

Prosiłbym o pewne wstrzymanie i stonowanie przy ocenach przez byłego ministra zdrowia, którego dorobek wystarczy sprawdzić w internecie, obecnego ministra mierzącego się z zupełnie innymi problemami - powiedział w sobotę minister zdrowia Adam Niedzielski, odnosząc się do wcześniejszych słów europosła Bartosza Arłukowicza (PO).

W sobotę przed południem PO przedstawiła program "Uzdrowimy Polskę" dotyczący ochrony zdrowia. Niektóre z założeń tego programu, to kompleksowe przebadanie po pandemii wszystkich Polaków, uruchomienie 100 najlepszych szpitali, gdzie nie będzie limitów, uruchomienie szybkiej ścieżki dostępu do specjalistów, stworzenie oddziałów rehabilitacji pocovidowej. Program ten prezentował m.in. Arłukowicz, który w latach 2011-2015 był ministrem zdrowia.

"Pozwolę sobie na osobisty komentarz, których staram się unikać, ale które często dotyczą personalnych ataków w moim kierunku" - zaznaczył Niedzielski podczas popołudniowej konferencji prasowej, odnosząc się do tej prezentacji PO.

Jak dodał, "poseł Arłukowicz formułuje różne eksperckie opinie, stara się rozliczać i oceniać moją działalność w zakresie walki z Covid-19".

"Prosiłbym o pewne wstrzymanie i stonowanie, bo i takt wymaga, żeby były minister zdrowia, którego dorobek wystarczy sprawdzić poszukując tego w internecie, nie oceniał bieżącego ministra, który mierzy się z zupełnie innymi problemami" - zaznaczył Niedzielski.

Bartosz Arłukowicz zwracał przed południem uwagę, że dziś Polska jest liderem pod względem liczby zgonów w Europie i na świecie, a także liczby zakażeń koronawirusem, a jednocześnie jest na końcu listy pod względem liczby testowanych ludzi.

Arłukowicz m.in. krytykował rząd za brak decyzji o utworzeniu sieci białych szpitali - czyli chronionych przed wirusem. "Tam nie będzie ludzi z Covidem, abyśmy mogli bezpiecznie leczyć ludzi z rakiem, z udarem, z zawałem. To jest krytyczny błąd rządu, że te białe szpitale nie zostały utworzone" - mówił.

Remedium na brak kadr jest zdaniem PO rezygnacja z egzaminów specjalizacyjnych młodych lekarzy. "Wzywam ministra zdrowia do odstąpienia od egzaminów dla lekarzy, którzy zdają specjalizację. Miejscem tych lekarzy jest szpital, a nie sala egzaminacyjna" - dodawał Arłukowicz. Apelował też o otwarcie programu szczepień. (PAP)