Choć listopad przyniósł 0,2-proc. spadek cen żywności w porównaniu z 2014 r., w niektórych sieciach za podstawowe produkty na wigilijny stół zapłacimy więcej niż przed rokiem.

Wzięliśmy pod lupę najbardziej podstawową listę świątecznych zakupów. Kolejny rok z rzędu pod względem łącznej ceny wygrywa Auchan. W tej sieci zapłacimy niecałe 51 zł. To o ponad 6 proc. mniej niż rok temu. Taniej niż przed rokiem jest też w E.Leclercu. Klienci tej sieci zaoszczędzą na podstawowych towarach ponad 9 proc. w porównaniu z ubiegłoroczną Wigilią, wydając na nie nieco ponad 64 zł.

Tym samym w rankingu pierwsze miejsca należą do hipermarketów. Ekspertów to nie dziwi. Jak zauważają, tego rodzaju sklepy już od dłuższego czasu sukcesywnie obniżają swoje ceny. To konsekwencja zmiany zwyczajów zakupowych Polaków. Wolimy robić zakupy mniejsze, a częstsze, w związku z tym wybieramy markety położone bliżej domu. Tymczasem hipermarkety mieszczą się zwykle na obrzeżach miast. By nie stracić klientów, musiały rozpocząć agresywną walkę, czyli konkurować cenami.

Szczególnie że jak zauważa Jarosław Frontczak, analityk handlu detalicznego w firmie PMR, hipermarkety z roku na rok tracą udziały w wartym ponad 240 mld zł handlu detalicznym.

Dziś wynoszą one ok. 14 proc. To o 0,3 pkt proc. mniej niż jeszcze w 2011 r.

– Hipermarketom udaje się wykonywać plan m.in. dzięki rozszerzaniu asortymentu o towary pod marką własną – komentuje Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Realizują więc strategię, z którą w kraju zapoczątkowały i z której znane są dyskonty.

W efekcie Biedronka plasuje się dopiero na trzecim miejscu pod względem ogólnej wartości świątecznego koszyka, a powszechne przeświadczenie, że dyskonty są najtańszymi sklepami, traci rację bytu. Mimo to – jak wynika z ankiety zrobionej przez Deloitte – w tym roku przed świętami uda się do nich 60 proc. konsumentów. Ich odsetek będzie jednak o 3 pkt proc. mniejszy niż przed rokiem, co może być dowodem na to, że świadomość konsumentów na temat zachodzących zmian na rynku jest większa.

Trzeba jednak podkreślić, że w tym roku w Biedronce jest taniej o prawie 8 proc. w porównaniu z 2014 r. Na mniejszy rachunek przy kasie nie będą natomiast już mogli liczyć klienci Lidla. Rok do roku ceny w tej sieci zwiększyły się aż o prawie 9 proc. Ale Lidl nie jest jedyną siecią, w której towary zdrożały. Więcej za produkty na wigilijny stół trzeba też płacić w Almie, Piotrze i Pawle czy Tesco.

O ile w przypadku Lidla wpływ na taką sytuację może mieć postawienie na towary o wysokiej jakości, a przez to droższe, o tyle w przypadku dwóch pozostałych firm można mówić raczej o czystej kalkulacji. – Jest deflacja, ale z drugiej strony rosną koszty pracy, z którymi sieciom coraz trudniej walczyć. Przypłacają to bowiem rotacją pracowników. Dlatego przybywa firm handlowych, które mają dość rywalizacji na ceny i stawiają na wyniki finansowe – uważa Kamil Szlaga, analityk Domu Maklerskiego Trigon.

Pozytywnym efektem deflacji jest na pewno spłaszczanie się różnic cenowych między poszczególnymi rodzajami sklepów. Jeszcze kilka lat temu małe osiedlowe sklepy było o 30 proc. droższe od supermarketów i hipermarketów. – Dziś dzięki temu, że przystępują do grup zakupowych, ceny na półce różnią się najwyżej o kilkanaście procent – zauważa Andrzej Faliński.

Z opinią tą zgadza się Kamil Szlaga. – Sklepy upodabniają się do siebie nie tylko cenowo, ale i asortymentowo. Dziś coraz trudniej zakwalifikować dany sklep do określonego formatu. Przykładem jest Biedronka, którą można już z powodzeniem uznać za supermarket – dodaje.

Dzięki deflacji statystyczny Polak kupi więcej na tegoroczne święta. – Dla gospodarstw domowych oznacza ona bowiem wyższe realne wynagrodzenia, o blisko 4,5 proc., co przekłada się na ponad 3-proc. dynamikę spożycia indywidualnego – tłumaczy dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. Jak wynika z badań Deloitte, na jedzenie Polacy przeznaczą w tym roku 44 proc. świątecznego budżetu, który wyniesie 1282 zł (o 11 proc. więcej niż w 2014 r.). Dla porównania rok temu statystyczna rodzina zarezerwowała na ten cel 39 proc. kwoty zaplanowanej na organizację wigilii.

>>> Czytaj też: Historyczna decyzja za Oceanem. Fed podnosi stopy procentowe