Prezydent Litwy Gitanas Nausėda w rozmowie z agencją BNS poinformował, że litewskie służby wywiadowcze otrzymały informacje o możliwych przygotowaniach Rosji do przeprowadzenia ograniczonych operacji wymierzonych w infrastrukturę państw NATO.
– Otrzymaliśmy takie sygnały od naszych służb wywiadowczych. Nie wskazują one konkretnego miejsca ani czasu, ponieważ ustalenie tego jest po prostu niemożliwe. Druga strona mogła jeszcze nie zakończyć procesu planowania, a my możemy wiedzieć jedynie o samym fakcie przygotowań lub o prawdopodobnym celu – powiedział Nausėda.
Sąsiad Polski spodziewa się ataku. Rosja ma uderzyć w czuły punkt
Litewski przywódca podkreślił, że dostępne informacje nie wskazują konkretnego miejsca ani terminu ewentualnych działań, ponieważ proces planowania po stronie rosyjskiej może nadal trwać. Według Nausėdy nie chodzi o działania na dużą skalę, lecz o precyzyjnie wymierzone operacje mogące uderzyć w obiekty o strategicznym znaczeniu.
W odpowiedzi na ostrzeżenia litewskie władze zwiększyły poziom zabezpieczeń infrastruktury transportowej i energetycznej. Prezydent Litwy zaznaczył, że państwo przygotowuje się na różne scenariusze, które mogłyby zakłócić funkcjonowanie kluczowych obiektów. Jak zaznaczył, szczególne znaczenie ma ochrona infrastruktury odpowiedzialnej za funkcjonowanie całego systemu energetycznego.
Ostrzeżenie z Polski. Kraje NATO szykują się na prowokacje Rosji
Jak zauważa amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW), o podobnym zagrożeniu od kilku tygodni mówią również przedstawiciele Polski i Estonii. Według analityków ostrzeżenia płynące z Litwy wpisują się w szerszy obraz działań, które mogą mieć na celu przetestowanie jedności NATO.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował 14 lipca, że Warszawa podejrzewa możliwość przygotowywania przez Rosję prowokacji z wykorzystaniem dronów, które miałyby zostać przedstawione jako ukraińskie. Taki scenariusz mógłby posłużyć Moskwie jako pretekst do podjęcia dalszych działań.
Na zwiększoną aktywność Rosji zwrócił uwagę także estoński minister obrony Hanno Pevkur. Poinformował on, że 9 lipca Rosja po raz pierwszy przeprowadziła ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji na jeziorze Pejpus, leżącym na granicy rosyjsko-estońskiej.
Według estońskich władz Rosja nie przekazała wcześniej informacji o planowanych manewrach. Sam fakt przeprowadzenia ćwiczeń na jeziorze, a nie w pobliżu lądowej granicy, został uznany za nietypowy i wpisujący się w szerszy wzorzec rosyjskich działań prowokacyjnych wobec państw NATO.
ISW: Rosja prowadzi "fazę zero". Przygotowania do wojny z NATO
Instytut Studiów nad Wojną (ISW) ocenia, że działania Moskwy mogą stanowić element tzw. "fazy zero". Według analityków jej celem jest przygotowanie gruntu pod ewentualne przyszłe prowokacje wymierzone w państwa NATO. Faza ta ma polegać na działaniach w sferze informacyjnej i psychologicznej.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
