W jakiej sprawie?
Nie jesteśmy korporacją.
Nie jest. Funkcjonuje na innych zasadach, nikt nie jest niczyim pracownikiem, niczyim podwładnym.
W korporacjach podpisywane są takie klauzule, bo tam obowiązują zależności, podwładności. W partii nie.
Można robić wszystko, co nie jest zabronione.
Nie zdjęliśmy. Odkłammy rzeczywistość. Joanna Schmidt jest wiceprzewodniczącą ugrupowania. Była i jest. Jest też jedną z założycielek partii.
Proszę pytać zainteresowanych.
Aż takiej wyobraźni to ja nie mam. Musimy wspólnie zastanowić się, jak odbudować zaufanie wyborców. I to zadanie wziął na siebie Ryszard Petru. Na razie są oboje...
Obydwoje są maksymalnie zaangażowani w pracę w Nowoczesnej.
No właśnie.
Nie widzę związku. A zresztą, o czym my rozmawiamy, przecież państwo – pani i mąż – pracujecie razem.
Na pierwsze spotkanie do Unii Wolności też poszliśmy razem – ja i mąż. Potem zdecydowaliśmy, że tylko jedno z nas może zajmować się polityką. Ja zostałam politykiem.
>>> Czytaj też: Kolejny problem Jacka Kurskiego. Telewizja straci grube miliony
