Królewski: Polskie start-upy tylko kopiują i kompilują obce pomysły [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 kwietnia 2019, 14:04
Jarosław Królewski, źródło: Facebook
Jarosław Królewski, źródło: Facebook/Inne
- Polskie start-upy stały się synonimem braku odpowiedzialności. To często kopiści bazujący na kompilowaniu w jedno czyichś rozwiązań. Taka innowacja wystarczy może na polskie podwórko, ale na globalnym rynku nie zda egzaminu - mówi w wywiadzie dla DGP współtwórca Synerise – jednego z najciekawszych start-upów technologicznych w Polsce Jarosław Królewski.

To już nieaktualna wycena. Jest warta więcej. Ale dla mnie jest bezcenna.

180. Zwiększyliśmy zatrudnienie o 100 osób w ciągu 12 miesięcy. Mamy 150 osób w Polsce, 30 wędruje po świecie.

Zatrudniam, a raczej wchodzę we współpracę, bo zatrudnianie wskazuje na staromodną podległość, z bardzo różnorodnymi ludźmi – byłymi finansistami, ludźmi z consultingu, głównymi ekonomistami banków, topowymi programistami. A Krzysiek to dobry programista, zna się też na modelach ekonometrycznych jak mało kto, ma ogromną wiedzę makroekonomiczną.

Myślę, że Krzysztof potrafi określić swoje miejsce w zespole – i ani ja, ani on nie mieścimy się w pierwszym percentylu najlepszych w Synerise, choć obaj jesteśmy z wykształcenia informatykami. Właśnie piszemy z Krzysztofem książkę, wkrótce premiera – o tytule „Algokracja”. O tym, jak algorytmy zmieniają świat. Dawno powinna już wyjść, ale ja mam dość spore opóźnienia.

Tak, ale najczęściej sprowadzają się do ogólników o rozwoju sztucznej inteligencji. My piszemy książkę kierowaną do prezesów dużych firm, z której mogą czerpać realną wiedzę, próbujemy nakreślić przyszłość i wyzwania związane ze sztuczną inteligencją. Wychodzimy poza ogólniki, pokazujemy, jak algorytmy zmieniały świat, co kieruje tym procesem i dokąd według nas to zmierza.

Nie, dzięki nim nasze życie będzie wspanialsze, mniej monotonne, bardziej inspirujące. Zagłada nam nie grozi. Oczywistym jest, że po drodze jest sporo dylematów etycznych do rozwiązania, ale poradzimy sobie, jestem optymistą.

Nieco zabiorą, tam, gdzie chodzi o szybkie i wydajne przetwarzanie informacji – wybitnie nudne i rutynowe sprawy. Obecnie najsilniejszy komputer wykonuje 10 do potęgi 15 operacji na sekundę (pierwsze komputery z lat 60. XX w. wykonywały ok. 100 tys. operacji na sekundę – red.). To naprawdę coś wielkiego. Ale sztuczna inteligencja i roboty raczej długo nie dorównają Leo Messiemu w grze w piłkę. 

>>> Czytaj także: Gdzie jest granica prac nad sztuczną inteligencją? KE publikuje wytyczne

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj