"Nie powstrzyma mnie żadna manipulacja". Sarkozy nie zrezygnuje z walki o prezydenturę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 września 2016, 07:05
Nicolas Sarkozy
Nicolas Sarkozy/PAP
Nicolas Sarkozy zapewnił we wtorek wieczorem, że nie zrezygnuje z walki o prezydenturę, mimo "haniebnych" - jak określił - prób wyeliminowania go z wyścigu do Pałacu Elizejskiego.

"Nie powstrzyma mnie żadna polemika, żaden manewr, żadna manipulacja" - powiedział Sarkozy podczas wiecu w Poissy pod Paryżem.

Dzień wcześniej paryska prokuratura poinformowała, że chce aby były prezydent Francji stanął przed sądem w związku z zarzutem nielegalnego finansowania swej kampanii wyborczej w 2012 roku.

Jeśli z rekomendacją prokuratury zgodzi się sędzia śledczy odpowiadający za sprawę, to dojdzie do procesu sądowego.

Proces może skomplikować starania 61-letniego Sarkozy'ego o zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Na 20 i 27 listopada zaplanowane są prawybory, które mają wyłonić kandydata centroprawicy w wyborach szefa państwa w 2017 roku.

Sarkozy był prezydentem Francji latach 2007-2012, a obecnie jest przywódcą centroprawicowej partii Republikanie (wcześniej Unia na rzecz Ruchu Ludowego - UMP) i jej kandydatem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Od lutego do czerwca Sarkozy był objęty wstępnym śledztwem w sprawie przekroczenia limitu wydatków na kampanię prezydencką, znaną we Francji jako afera Bygmaliona - od nazwy firmy PR, która obsługiwała kampanię wyborczą Sarkozy'ego. Śledztwo wykazało malwersacje, które miały na celu ukrycie przekraczających dopuszczalne limity sum wydanych na kampanię prezydencką Sarkozy'ego przed wyborami. Sfałszowane faktury na wydatki w wysokości ok. 18 mln euro wystawiono na UMP, podczas gdy powinny były zostać wystawione na sztab Sarkozy'ego.

Wysokość budżetu na kampanie regulowana jest prawem, aby była ona równa dla wszystkich kandydatów; w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2012 roku limit wynosił 22,5 mln euro na kandydata. W wyborach tych Sarkozy przegrał z kandydatem Partii Socjalistycznej, Francois Hollande'em.

>>> Czytaj też: Skąd wziąć pieniądze na media publiczne? Rząd ma nowy absurdalny pomysł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj