"Uchwalone w 2016 roku 2306 aktów prawnych najwyższej rangi, tzn. ustaw i rozporządzeń, miało objętość niespełna 32 tys. stron maszynopisu. Zakładając, że na przeczytanie jednej strony maszynopisu tekstu prawnego potrzeba średnio 2 minuty, to przeciętny obywatel, chcąc być na bieżąco ze zmianami w polskim prawie, musiałby poświęcić każdego dnia roboczego na czytanie nowo przyjętych aktów prawnych 4h i 17 minut" - czytamy w raporcie

"Problemem biurokracji, w tym nadprodukcji i jakości prawa, zajmujemy się od lat. Z naszych analiz wynika, że pośpiech w tworzeniu regulacji jest problemem, z którym Polska zmaga się od dawna. Jest to zjawisko systemowe, niezależne od bieżących trendów politycznych czy gospodarczych. Wszystkie rządy i kadencje parlamentu po 1989 r. stopniowo zwiększały skalę produkcji prawa. Tymczasem praktyka nie pozostawia złudzeń - prawo tworzone w biegu, bez dochowania należnej staranności, negatywnie odbija się na jakości przepisów, a w konsekwencji prowadzi do trudności ich zastosowania przez obywateli i firmy" - powiedział partner zarządzający Tomasz Wróblewski, cytowany w raporcie. 

Według szacunków Grant Thornton, prawie połowa stron maszynopisu aktów prawnych, które weszły w życie w 2016 roku, regulowała bezpośrednio działalność firm. 

Najczęściej regulowane były w ostatnim roku kwestie prawno-sądowe, czyli np. przepisy związane z formą prawną prowadzenia działalności gospodarczej czy sądownictwem gospodarczym. Drugą najliczniejszą grupą pod względem produkcji stron maszynopisu były nowe przepisy regulujące kwestie infrastrukturalne tj. przepisy budowlane czy też związane z energetyką i transportem, czytamy w materiale.

W raporcie podkreślono również, że polskie prawo produkowane jest nie tylko w coraz większej ilości, ale też coraz szybciej. W 2016 r. średni okres prac nad ustawą - licząc od wpłynięcia projektu do Sejmu do dnia podpisu Prezydenta RP - trwał w Polsce 77 dni. 

Autorzy raportu zwracają uwagę na częsty w polskiej praktyce parlamentarnej, proceder skracania procesu legislacyjnego poprzez stosowanie tzw. poselskiej lub senackiej, a nie rządowej ścieżki zgłaszanych ustaw. "W 2015 r. aż 41% ustaw było procedowanych tą drogą. W obecnej kadencji nadal jest to dość często spotykany proceder, jednak zjawisko to zostało wyraźnie ograniczone - tą ścieżką przyjmowana jest co czwarta ustawa" - czytamy w raporcie. 

Eksperci podkreślają, że zostały zmarginalizowane komisje sejmowych jako miejsca udoskonalania projektów ustaw, co wpływa na obniżanie jakości stanowienia prawa w Polsce. "Ogranicza bowiem możliwość przeanalizowania procedowanych regulacji przez posłów, ich zaplecze eksperckie oraz zaplecze prawne Sejmu" - czytamy w materiale. 

Grant Thornton to firma audytorsko-doradcza. Rok temu uruchomiła projekt badawczy "Barometr otoczenia prawnego w polskiej gospodarce".