Towarowa Giełda Energii: URE dopilnuje, aby wszyscy handlowali zgodnie z prawem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lutego 2010, 03:29
Towarowa Giełda Energii: URE dopilnuje, aby wszyscy handlowali zgodnie z prawem
ST
Urząd Regulacji Energetyki dopilnuje, by elektrownie nie obchodziły obowiązku handlu prądem na giełdzie. Sprawdzi, czy producenci nie prowadzą fikcyjnej sprzedaży.

– Będziemy bardzo skrupulatnie kontrolowali realizację obowiązku sprzedaży energii w trybie publicznym. Kto nie będzie przestrzegał obowiązku, będzie podlegał karze pieniężnej – zapowiada Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Obowiązek sprzedaży prądu przez giełdę wprowadza nowelizacja prawa energetycznego.

Przepisy dotyczące obowiązkowej sprzedaży 15 proc. prądu przez giełdę lub na rynkach regulowanych zaczną obowiązywać w sierpniu. I to może stać się problemem.

– Teoretycznie, zgodnie z prawem, producenci mogą do tego czasu wyprzedać całą energię nawet na kilka lat do przodu – uważa mecenas Filip Elżanowski z kancelarii A. Horyńska & Wspólnicy.

Dlatego URE chce skontrolować, czy rzeczywiście zostały zawarte umowy sprzedaży – muszą być potwierdzone fakturami – czy tylko kontrakty „obiecujące” sprzedaż w przyszłości, a mające na celu obejście obowiązku giełdowego.

Gdyby doszło do wyprzedaży prądu, to pogrzebane zostałyby idee, które stały za wprowadzeniem obowiązkowej sprzedaży prądu w trybie publicznym, w tym poprawa konkurencji na rynku hurtowym energii. Jak faktycznie zachowają się producenci energii, czy i ewentualnie w jakiej skali wyprzedadzą przyszłą produkcję do sierpnia – pokażą dopiero kontrole regulatora.

Jeśli w tym roku rynek giełdowy się ożywi, to nie dzięki wprowadzeniu obowiązku, tylko dlatego, że po prostu rośnie jego popularność.

– Sądzę, że w tym roku obowiązek sprzedaży przez giełdę nie będzie miał wpływu na nasze obroty, bo umowy sprzedaży zawierane przez producentów energii pod koniec zeszłego roku są na ogół umowami rocznymi – uważa Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii.

Ubiegłoroczne obroty na TGE wzrosły w porównaniu z 2008 rokiem o około 45 proc., ale stanowiły zaledwie około 3 proc. prądu zużytego w 2009 roku. Grzegorz Onichimowski ocenia, że w przyszłym roku realizacja obowiązku sprzedaży przez giełdę 15 proc. produkcji oznaczałaby, że na energetyczny parkiet trafiłoby około 10 TWh prądu, czyli około 9 proc. tego, co zużyli odbiorcy w 2009 roku. Czy taka ilość będzie już miała wpływ także na ceny w obrocie energią poza giełdą?

– To byłby dobry start, ale na odpowiedź trzeba zaczekać aż obowiązek wejdzie w życie – ocenia wiceprezes URE.

i02_2010_039_166_003b_001_174202.jpg
Obowiązek sprzedaży prądu przez giełdę
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj