Nie minęły jeszcze trzy miesiące, odkądobjął urząd prezydenta Francji, a w coraz mocniej słychać rozczarowanie, że nie jest on ani tak proeuropejski, ani tak wolnorynkowy, jak obiecywał.
Niezadowolenie z polityki francuskiego prezydenta najgłośniej wyrażają Włosi, którzy bardzo liczyli, że młody mąż stanu nadanowego dynamizmu i zrównoważy wpływy Rzym miał w ostatnich kilku latach mnóstwo pretensji do niemieckiej kanclerz – zwłaszcza z powodu narzucanej innym państwom polityki oszczędności budżetowych, regulacji bankowych oraz braku pomocy w rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego. nie tylko nie spełnia włoskich nadziei, ale po kilku tygodniach urzędowania jest postrzegany na prawie z taką niechęcią jak Merkel.
>>> CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"
