Czechy: Protest przeciwko planom zniesienia zakazu handlu w święta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 listopada 2018, 21:30
Pracownicy czeskich sklepów wielkopowierzchniowych podjęli w piątek wspieraną przez związki zawodowe akcję protestacyjną przeciwko planom uchylenia ustawowego zakazu handlu w dniach świąt państwowych.

W Republice Czeskiej dni z zakazem handlu jest siedem - Nowy Rok, Poniedziałek Wielkanocny, 8 maja, 28 września (dzień patrona kraju św. Wacława), 28 października (dzień ogłoszenia państwowości czechosłowackiej w 1918 roku) oraz pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Ponadto w dzień wigilijny sklepy mogą być czynne tylko do południa.

W ramach protestu personel sklepów pozakładał zielone bransoletki z napisem "Nie zabierajcie nam świąt". Bransoletki dostarczyły związki zawodowe, według nich zapotrzebowanie wyniosło około 80 tys. sztuk.

Świąteczny zakaz handlu obowiązuje w sklepach o powierzchni ponad 200 metrów kwadratowych, objęte są nim ponadto targowiska, lombardy oraz punkty skupu surowców wtórnych. Poza małymi sklepami otwarte mogą być apteki, stacje benzynowe, sklepy na lotniskach i dworcach oraz placówki handlowe w szpitalach.

Debata nad zgłoszonym przez opozycyjne centroprawicowe ugrupowanie TOP 09 projektem ustawy o całkowitym zniesieniu zakazu handlu świątecznego ma się odbyć w Izbie Poselskiej 7 listopada. Rząd premiera Andreja Babisza nie sprzeciwił się wniesieniu projektu pod obrady Izby. W grę wchodzi także ograniczenie zakazu do niektórych sklepów wielkopowierzchniowych, za czym opowiadają się kierowane przez Babisza centrowe ugrupowanie ANO i opozycyjna prawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS).

Natomiast opozycyjna Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CSL) chce rozszerzenia zakazu handlu na wszystkie dni świąteczne w roku, których jest 13.

Na piątkowej konferencji prasowej Przewodnicząca Unii Pracowników Handlu, Logistyki i Usług (UZO) Renata Burianowa powiedziała, że w firmie Marks and Spencer grożono zwolnieniem tym pracownikom, którzy założyli bransoletki. Rzeczniczka firmy twierdzi, że bransoletki naruszają obowiązujące pracowników wewnętrzne przepisy na temat ich służbowego ubioru.

W opinii związkowców wprowadzony dwa lata temu zakaz świątecznego handlu sprawdził się. Według nich nie ziściły się obawy przed redukcją zatrudnienia, a handlowi dolega raczej niedobór pracowników. Utarg handlu detalicznego w kolejnych latach się nie zmniejsza.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj