Projekt noweli ustawy o podatku rolnym trafi do komisji finansów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 lutego 2012, 11:21
Posiedzenie sejmu, fot. Krzysztof Białoskórski
Posiedzenie sejmu, fot. Krzysztof Białoskórski/Media
Sejm odrzucił w piątek wniosek PiS, by projekt nowelizacji ustawy o podatku rolnym skierować do komisji rolnictwa i komisji samorządu terytorialnego. Nad projektem, który ma uniezależnić wysokość podatku od wahań cen żyta, będzie pracować komisja finansów.

Przeciw wnioskowi PiS było 222 posłów, za było 215, a jeden wstrzymał się od głosu.

Podatek rolny, zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami z 1984 r., obliczany jest według średniej ceny skupu żyta za pierwsze trzy kwartały roku poprzedzającego rok podatkowy. Wynosi on obecnie równowartość pieniężną 2,5 kwintala żyta (q, czyli dt, które równe jest 100 kg) od hektara przeliczeniowego gruntów gospodarstw rolnych, a od pozostałych gruntów - równowartość pieniężną 5 q żyta.

Posłowie PSL, którzy są autorami projektu, proponują, by podatek rolny obliczany był na podstawie cen skupu żyta z jedenastu kwartałów. W opinii wnioskodawców wydłużenie okresu obliczania średniej ceny skupu żyta ma ustabilizować i urealnić cenę skupu żyta w dłuższym okresie i uniezależnić sposób jej obliczania od okresowych wahań cen na rynku zbóż.

Według Jana Łopaty z PSL duże wahania cen ziarna na rynku są odczuwalne nie tylko dla rolników, ale również dla samorządów lokalnych, dla których podatek rolny stanowi dochód. Ustabilizowanie cen żyta stwarza lepszą możliwość planowania dochodów i gmin - tłumaczył.

Przez ostatnie pięć lat średnie ceny skupu 1 dt żyta za okres pierwszych trzech kwartałów danego roku kształtowały się następująco: 2007 r. - 58,29 zł, 2008 r. - 55,80 zł, 2009 r. - 34,10 zł, 2010 r. - 37,64 zł, 2011 r. - 74,18 zł.

Przyjęcie średniej ceny skupu żyta z ostatnich jedenastu kwartałów oznaczałoby, że wysokość podatku rolnego z 1 ha przeliczeniowego użytków rolnych w 2012 r. wyniosłaby 149,07 zł. Oznaczałoby to, że rolnicy zapłaciliby podatek o ponad 58 proc. wyższy niż w 2011 r.; według obecnych przepisów jest on o ponad 97 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Według Henryka Kowalczyka (PiS) oraz Zbigniewa Matuszczaka (SLD) sam pomysł "spłaszczający" wysokość podatku jest dobry i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rolników. Natomiast w ocenie Jarosława Żaczka (Solidarna Polska) zmiana sposobu obliczania podatku nie poprawi sytuacji materialnej rolników, gdyż na kondycję rolnictwa ma wpływ "brak polityki rolnej, czyli dorywcze, nie zawsze przemyślane i często spóźnione działania". Uważa on, że kluczowe znaczenie ma opłacalność produkcji rolnej i dobra cena produktów rolnych.

Wiceminister finansów Maciej Grabowski poinformował, że na razie nie ma stanowiska rządu w sprawie tego projektu. Odnosząc się do pytań posłów przyznał, że zmiana wysokości podatku rolnego w ciągu roku podatkowego może wpłynąć na budżety gmin, ale poparł wniosek o dalsze prace nad projektem. Poinformował też, że w resorcie finansów trwają prace nad podatkiem dochodowym w rolnictwie; założenia do projektu ustawy będą gotowe w pierwszym półroczu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj