Połowa Polaków odłoży na 500 zł emerytury. Nie uzbierają nawet na minimalne świadczenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2015, 09:31
Armia emerytów
Armia emerytów/DGP
Załóżmy przez chwilę, że przez kolejne 25 lat w Polsce nie byłoby wzrostów i spadków inflacji, wynagrodzeń, PKB etc. Innymi słowy: pełen constans. A teraz weźmy pracownika, który w całym tym okresie zatrudniany jest na umowę-zlecenie i etatach z pensją minimalną (1750 zł brutto).

Przez ćwierć wieku rzetelnie odprowadza składki, a kończąc aktywność zawodową, otrzymuje... 492 zł emerytury brutto, czyli zaledwie 28 proc. pensji (dla porównania obecnie emerytura minimalna to 880 zł). Co prawda w takiej sytuacji państwo będzie musiało dopłacić mu do najniższego świadczenia, ale wtedy samo znajdzie się w poważnych tarapatach finansowych.

To dokładne wyliczenia uwzględniające nie tylko obecne przepisy i wysokość składek, lecz także nowy sposób ozusowania kilku umów-zleceń jednej osoby, który ma obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Wówczas wprowadzona zostanie kwota graniczna oskładkowania, równa płacy minimalnej.

>>> Polecamy: Model polskiej gospodarki uległ wyczerpaniu. Połowie nastolatków grozi ubóstwo na emeryturze

– Takie rozwiązanie zwiększy wpływy na przyszłe emerytury – przekonuje rząd. Ale – co widać po naszych wyliczeniach – to nie wystarczy, aby zapewnić dużej części Polaków najniższe świadczenia. Jak dużej? „Od 25 do nawet 50 proc. w roku 2060. Nie zgromadzą oni na swoich kontach w ZUS środków wystarczających do otrzymania najniższej emerytury i państwo będzie musiało dopłacać im do świadczeń” – pisze w swoim raporcie „Jak mobilizować dodatkowe oszczędności emerytalne” Stefan Kawalec, były wiceminister finansów, obecnie prezes firmy doradczej Capital Strategy. Zgadzają się z nim inni eksperci.

– Jeżeli radykalnie nie zmienimy sposobu oszczędzania, będziemy zmuszeni wprowadzić emerytury obywatelskie – twierdzi prof. Leokadia Oręziak z Katedry Finansów Międzynarodowych SGH.

A co na to wszystko resort finansów, który musiałby dopłacać seniorom? – Rząd ma świadomość, że ten system emerytalny nie jest skończony – odpowiada wiceminister Izabela Leszczyna. Z kolei zdaniem Stefana Kawalca można ograniczyć dopłaty do emerytur minimalnych, rozwijając trzeci filar.

>>> Czytaj też: Na dodatkową emeryturę oszczędzają tylko najbogatsi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj