Ludzie kultury na Białorusi otrzymają certyfikaty, że nie są "darmozjadami"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 czerwca 2015, 10:55
Mińsk, Białoruś Fot. Shutterstock
Mińsk, Białoruś Fot. Shutterstock/ShutterStock
Podpisany dwa miesiące temu przez prezydenta Białorusi dekret o zapobieganiu pasożytnictwu społecznemu przewiduje ściąganie opłaty od tych, którzy nigdzie nie pracują i nie są zarejestrowani jako bezrobotni.

Ludzie kultury na Białorusi mają otrzymywać specjalne certyfikaty poświadczające, że nie są "darmozjadami". Podpisany dwa miesiące temu przez prezydenta tego kraju dekret o zapobieganiu pasożytnictwu społecznemu przewiduje ściąganie opłaty od tych, którzy nigdzie nie pracują i nie są zarejestrowani jako bezrobotni. Opłata ta wynosi równowartość około dziewięciuset złotych rocznie.

Okazało się jednak, że za pasożytów społecznych, mogą zostać uznani nie mający stałego zatrudnienia pisarze, malarze, artyści. Dlatego prezydent Białorusi wydał nowy dekret, na podstawie którego zostaną oni zaliczeni do kategorii ludzi biorących udział w finansowaniu wydatków państwowych. Tym samym unikną statusu nieroba.
Powinni jednak zapisać się do jakiegoś stowarzyszenia - na przykład artystów plastyków lub otrzymać certyfikat "pracownika twórczego". Dokument taki będzie wydawać komisja ekspertów działająca przy ministerstwie kultury. 

>>> Czytaj też: Nie wszystkim w Polsce się udało. Ofiarą systemu może być każdy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: pracaprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj