PO zostawi kolejnemu rządowi ciasny budżet. Nie będzie pieniędzy na wyborcze obietnice

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 września 2015, 06:35
Sejm, źródło: Flickr.com, Fot. Radio Nederland Wereldomroep's photostream: licencja Creative Commons Attribution-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-ND 2.0)
Sejm, źródło: Flickr.com, Fot. Radio Nederland Wereldomroep's photostream: licencja Creative Commons Attribution-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-ND 2.0) /Inne
Po sfinansowaniu głównych zapowiedzi z expose premier Ewy Kopacz na wyborcze obietnice nie ma już pieniędzy. Jest projekt budżetu na 2016 rok

Nici z wcześniejszej obniżki VAT czy podwyższenia kwoty wolnej w PIT. Na finiszu szykowania budżetu na 2016 r. okazało się, że „luzu” jest na około 1,9 mld zł i większość tej kwoty zostanie spożytkowana w emerytalnych jednorazowych dodatkach. 350 zł mają dostać emeryci i renciści, których świadczenie nie przekracza 900 zł. 300 zł ci, którzy dostają do 1110 zł, 200 zł ci z emeryturą do 1500 zł, a 100 zł, jeśli świadczenie nie przekracza 2000 zł.

–Chcemy wspomóc rencistów i emerytów w najtrudniejszej sytuacji, jednorazowe świadczenie trafi do 70 proc. z nich – mówi DGP minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

W budżecie jest tak ciasno, że być może trzeba będzie okroić program 100 tys. miejsc pracy dla młodych. Stało się tak, bo o przeznaczeniu dużej części pieniędzy zdecydowano wcześniej, m.in. realizując zapowiedzi Ewy Kopacz z expose, takie jak świadczenia rodzicielskie, szykując podwyżki dla budżetówki czy większe wydatki na drogi. Projekt budżetu na 2016 r.to jednak nie tylko problem dla PO, lecz zapewne także dla liderującego w sondażach przedwyborczych Prawa i Sprawiedliwości. PiS ma wielkie plany zmian z obniżeniem wieku emerytalnego, podwyższeniem kwoty wolnej w PIT czy wprowadzeniem 500 zł dodatku na dzieci. Projekt ustawy wprowadzającej dodatki już jest, przepisy zwiększające kwotę wolną mają wyjść z Kancelarii Prezydenta lada dzień.

Ze sfinansowaniem tych pomysłów w przyszłym roku będzie jednak duży problem. Jeśli przyjąć szacunki ekspertów PiS, łączny koszt może wynieść nawet 33 mld zł rocznie. Faktycznie nawet 7 mld zł więcej.

W planie budżetu na przyszły rok tych pieniędzy nie ma. A to właśnie ten projekt nowy rząd będzie musiał przejąć, przynajmniej w jego głównych założeniach.

>>> Czytaj też: W 2030 roku Polsce zabraknie 30 mln pracowników. Czy zastąpią ich imigranci?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj