Kancelaria prezydenta: KE nie ma wystarczającej wiedzy o sytuacji w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 2016, 15:32
Prezydent Andrzej Duda podczas wygłaszania oświadczenia w Pałacu Prezydenckim, 28 bm. Prezydent Andrzej Duda podpisał, 28 bm. nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą we wtorek, 22 bm. uchwalił Sejm.
Prezydent Andrzej Duda podczas wygłaszania oświadczenia w Pałacu Prezydenckim, 28 bm. Prezydent Andrzej Duda podpisał, 28 bm. nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą we wtorek, 22 bm. uchwalił Sejm. /PAP
Bruksela rozpoczęła wobec Polski pierwszą fazę procedury dotyczącej zagrożenia dla państwa prawa. Na zaistniałą sytuację zdecydowanie odpowiedziała kancelaria prezydenta.

Komisja Europejska nie ma pełnej wiedzy o sytuacji politycznej w Polsce - tak Marek Magierowski z biura prasowego kancelarii prezydenta komentuje decyzję KE o rozpoczęciu oceny praworządności w naszym kraju.

Marek Magierowski powiedział IAR, że w ostatnich tygodniach politycy europejscy mówili, iż w Polsce łamane są zasady demokracji. - To bardzo jednoznaczne i stanowcze opinie, a dziś słyszymy, że Komisja Europejska dopiero zacznie zbierać informacje na ten temat - zwrócił uwagę. - To jest oczywiście decyzja, która nas martwi - przyznał Magierowski. Jego zdaniem, pozytywne jest jednak to, że wreszcie najważniejsi politycy w Europie otrzymają informacje o sytuacji w Polsce z pierwszej ręki, a nie za pośrednictwem francuskich, czy niemieckich mediów.

Marek Magierowski wyraził nadzieję, że dojdzie do zapowiadanej wizyty wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Warszawie. Wówczas polityk będzie mógł porozmawiać z przedstawicielami polskiego rządu. Magierowski jest przekonany, że Timmermans wyjedzie z Polski z przeświadczeniem, iż demokracji w naszym kraju nic nie zagraża.

. Pierwszy to ocena sytuacji - wtedy Bruksela zbiera informacje dotyczące ewentualnych zagrożeń. W drugiej fazie, jeśli sprawa nie zostanie pozytywnie załatwiona, Komisja ma opublikować konkretne zalecenia. W trzecim etapie monitoruje sposób ich wdrażania. I dopiero wtedy, kiedy Bruksela uzna, że działania są niewystarczające, może skorzystać z tak zwanej broni atomowej - czyli artykułu 7. z unijnego traktatu, który przewiduje odebranie głosu w Radzie Unii Europejskiej. Do tego jednak potrzebna jest jednomyślność.

>>> Czytaj też: Nowe kierownictwo GPW: Dokąd zmierza warszawska giełda?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj