Forsal logo

Nie będzie odbudowy Pałacu Saskiego? Nikt nie chce podjąć decyzji

Odbudowa Pałacu Saskiego
Odbudowa Pałacu Saskiego/Materiały prasowe
Nie ma szans na odbudowę Pałacu Saskiego do 2030 roku. Jak ustaliliśmy, termin ten jest już nie do utrzymania. Jeżeli ministerstwo wyda polityczną zgodę, budynki mogą stanąć najwcześniej w 2033 roku. Ale jak na razie poza deklaracjami nie widać realnej chęci odbudowy symbolu przedwojennej Warszawy.

Budowy nie było i nie ma

Wygląda to tak, jakby nikt nie chciał podjąć decyzji. Mimo specustawy z 2021 roku faktyczna odbudowa Pałacu Saskiego jeszcze się nie rozpoczęła. I szybko nie ruszy, bo spółka wciąż nie ma kluczowej umowy z projektantem.

W październiku 2023 roku pracownia WXCA wygrała międzynarodowy konkurs na koncepcję odbudowy. Na ogłoszeniu wyników pojawili się ówczesny prezydent Andrzej Duda i minister kultury Piotr Gliński. Zgodnie z procedurą następnym krokiem jest podpisanie umowy na projekt wykonawczy, ale to wciąż – od niemal trzech lat (!) – się nie wydarzyło.

W międzyczasie zmieniła się władza. Kolejni ministrowie kultury albo popierali odbudowę, albo milczeli na temat Pałacu Saskiego. Warto dodać, że od 13 grudnia 2023 roku, czyli od powołania rządu Donalda Tuska, doszło już do dwóch zmian na stanowisku szefa resortu. Powołanego wtedy Bartłomieja Sienkiewicza najpierw zastąpiła Hanna Wróblewska, a teraz Marta Cienkowska.

Puste zapowiedzi

Obecna minister powiedziała na początku czerwca w TVP Info, że „zejścia z drogi odbudowy (Pałacu Saskiego – red.) nie ma i nie będzie”. Następnie przyznała, że zmieniana jest cała koncepcja tego miejsca i że efekty tych zmian zobaczymy „wkrótce”.

Mniej więcej w tym samym czasie, w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Krajewskiego (PiS), Marta Cienkowska pisała:

„Realizacja robót budowlanych zaplanowana jest do 30 października 2030 r., natomiast uzyskanie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektów powstałych w wyniku realizacji inwestycji powinno nastąpić do 31 grudnia 2030 r.”

Odpowiednio wcześniej – do 31 grudnia 2027 roku – zdaniem minister spółka powinna otrzymać pozwolenie na budowę. Jak ustaliliśmy, żadna z tych dat nie jest już realna. Ministerstwo wstrzymuje negocjacje z pracownią, co na tym etapie jest kluczowe dla ustalenia jakiegokolwiek terminu rozpoczęcia czy potencjalnego zakończenia budowy.

Trzy lata negocjacji

Zarys pierwszej umowy między spółką Pałac Saski a pracownią WXCA przygotowano na przełomie 2023 i 2024 roku. Potem zmieniono koncepcję. W nowej umowie zwiększono zakres prac archeologicznych, które de facto trwają równolegle. W 2024 roku projekt umowy utknął w Prokuratorii Generalnej, a następnie w Ministerstwie Kultury. Wszystko trwało bardzo wolno, nie było bowiem politycznej motywacji, by przyspieszyć prace.

Oficjalne negocjacje między ministerstwem a WXCA ruszyły dopiero w drugiej połowie sierpnia ubiegłego roku. Porozumienia nie osiągnięto do dziś. Architekci czekają na kolejne spotkanie w ministerstwie. Niedawno Piotr Gliński, były minister kultury z czasów PiS, alarmował, że odbudowy w ogóle nie będzie.

Pałac Saski nie będzie odbudowany! Przynajmniej za tej władzy! Spółka właśnie odstąpiła od negocjacji z projektantem, który wygrał międzynarodowy konkurs architektoniczny na odbudowę Pałacu. Oznacza to praktycznie koniec projektu!” – pisał w mediach społecznościowych.

Spółka zdementowała te informacje. „Przebieg negocjacji nie może być komentowany publicznie, natomiast zapewniam, że są one kontynuowane” – poinformowała nas spółka Pałac Saski w odpowiedzi na nasze pytania.

Pałac najszybciej w 2033 roku?

Były minister Piotr Gliński stwierdził, że w tym roku powinien ruszyć przetarg na prace budowlane. Nie ma na to żadnych szans. Wszystkie prezentowane terminy z pewnością nie zostaną dotrzymane.

- Przy tak dużej inwestycji potrzebne będą minimum trzy sezony budowlane. W rok to można co najwyżej halę z prefabrykatów postawić – mówi nam przedstawiciel branży budowlanej.

To oznacza, że budowa musiałaby rozpocząć się najpóźniej za rok. W innym przypadku termin zakończenia inwestycji w 2030 roku jest nierealny.

Szczepan Wroński z pracowni WXCA w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przyznał, że przygotowanie projektu wykonawczego – czyli instrukcji dla firmy budowlanej – może zająć nawet dwa lata. Gdyby do porozumienia z ministerstwem doszło jutro, faktyczny przetarg na budowę mógłby zostać ogłoszony dopiero w drugiej połowie 2028 roku.

Biorąc pod uwagę koszty oraz – zapewne – walkę o kontrakt, podpisanie umowy z wykonawcą nastąpiłoby raczej w 2029 roku. Oznacza to ukończenie prac w 2032 roku i otwarcie obiektu prawdopodobnie dopiero w 2033 roku. To jednak optymistyczny scenariusz. Budowa prowadzona w centrum Warszawy, pod okiem konserwatora zabytków, może się przecież przeciągnąć. O ile w ogóle się rozpocznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie będzie odbudowy Pałacu Saskiego? Nikt nie chce podjąć decyzji »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj