1,5 mld euro - tyle musiałaby zapłacić Polska za nieprzyjęcie uchodźców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2016, 05:55
Uchodźcy
Uchodźcy/Media
Jeśli Polska chciałaby się wykupić od przyjmowania uchodźców, kosztowałoby nas to 1,5 mld euro.

znów próbuje wymusić na państwach członkowskich Unii Europejskiej zgodę na przyjmowanie uchodźców. Sposób: kary finansowe dla państw, które nie chcą brać udziału w podziale. Według projektu, jeśli w jakimś kraju liczba azylantów przekroczy 150 proc. ustalonego przez Komisję poziomu – określonego na podstawie powierzchni, liczby ludności i zamożności – „nadwyżka” zostanie rozlokowana w pozostałych państwach członkowskich.

– Nie ma innego sposobu: ilekroć państwo członkowskie jest przeciążone, musi istnieć solidarność i sprawiedliwy podział odpowiedzialności w UE – oświadczył wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans.

Za każdą nieprzyjętą osobę trzeba będzie zapłacić 250 tys. euro. Gdyby zdecydowała się na to Polska, która na razie zobowiązana jest do przyjęcia 6,2 tys. uchodźców, kosztowałoby to nas 1,55 mld euro. Zaproponowane ćwierć miliona to koszt utrzymania jednego azylanta przez pięć lat. To też budzi kontrowersje – najwyraźniej wyliczenia Komisji oparto na poziomie życia w zachodniej części kontynentu.

– To pomysł wzięty z kosmosu. Nie ma mowy o przyjęciu takiego rozwiązania, a Komisja forsując takie pomysły, jeszcze bardziej pogłębia nastroje antyimigracyjne w Europie – komentuje europoseł Ryszard Czarnecki z PiS.

– Już wcześniej pojawiały się pomysły różnego rodzaju kontrybucji ze strony państw, które nie będą przyjmowały uchodźców, ale po pierwsze miały mieć charakter dobrowolny w uzupełnieniu systemu relokacji, po drugie miały oznaczać pozytywny wkład w ochronę granic czy opiekę nad uchodźcami w krajach trzecich. Na przykład Polska już ponosi znaczne koszty jako kraj chroniący wschodnią granicę UE. Nie było mowy o tego typu astronomicznych sumach, ale niewielkim promilu PKB – wskazuje Rafał Trzaskowski z PO.

Aby pomysł Komisji został przyjęty, muszą go zaakceptować państwa członkowskie oraz Parlament Europejski. Ale już teraz wiadomo, że sprawa wzbudzi ogromne spory, nie tylko z powodu samej kwoty do zapłaty. Komisję z pewnością poprą Niemcy, a także Grecja i Włochy, dokąd w pierwszej kolejności trafiają migranci. Przeciwko będą kraje grupy wyszehradzkiej i prawdopodobnie także większość z pozostałych członków z Europy Środkowo-Wschodniej. Być może do tego grona dołączy Finlandia, która też jest dość sceptyczna wobec przymusowego rozdziału uchodźców.

To mogłoby wystarczyć do stworzenia mniejszości blokującej, choć z pewnością pojawią się propozycje, by „krnąbrnym” krajom z naszej części kontynentu odciąć pomoc finansową, np. w ramach Funduszu Spójności.

>>> Czytaj też: Polska zapłaci za każdego nieprzyjętego uchodźcę? KE przedstawia plan reformy polityki azylowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj