Bill Clinton: W sprawie maili Hillary popełniła błąd

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 sierpnia 2016, 13:03
Były prezydent USA Bill Clinton powiedział, że jego żona Hillary, kandydatka Demokratów na ten urząd, popełniła błąd, jako sekretarz stanu korzystając z prywatnego serwera do korespondencji mailowej, choć - zaznaczył - robili tak jej poprzednicy i następca.

Demokratka powinna była jednak przewidzieć, że z chwilą, gdy ogłosiła zamiar ubiegania się o prezydenturę, stosowane wobec niej będą inne zasady - podkreślił Clinton na spotkaniu w Las Vegas zorganizowanym przez stowarzyszenie dziennikarzy Asian American Association.

Były szef państwa ocenił, że dyplomatom prowadzącym służbową korespondencję z w czasie, gdy stała na czele amerykańskiej dyplomacji (2009-2013), nie przyszło do głowy, że powinni zwracać uwagę na klasyfikację wymienianych wiadomości.

Zaznaczył też, że sprawa ta nie powinna być źródłem nieufności wobec jego żony; gdyby tak było, przedstawiciele służb związanych z bezpieczeństwem narodowych nie poparliby jej kandydatury - zauważył.

Maile Clinton były przedmiotem śledztwa FBI, ponieważ jako szefowa dyplomacji nie powinna była prowadzić służbowej korespondencji z wykorzystaniem swojego prywatnego serwera. W lipcu prokurator generalna Loretta Lynch zwolniła ją z zarzutu narażenia na szwank tajemnic państwowych. Clinton przyznała w kampanii, że był to błąd z jej strony i za niego przeprosiła, podkreśliła jednak, że nigdy nie wysłała ani nie otrzymała na prywatny adres maili oznaczonych jako tajne lub poufne, ani nie złamała prawa.

Wewnętrzne rządowe dochodzenie ujawniło jednak, że wiele wysłanych przez nią maili zawierało poufne informacje. Z ogólnej liczby 30 tys. wiadomości, jakie Clinton przekazała w następstwie skandalu do dyspozycji Departamentu Stanu, około 2 tys. zaklasyfikowano po fakcie jako poufne, 65 jako tajne, a 22 jako ściśle tajne.

Sprawa maili, ujawnionych na mocy ustawy o wolności informacji, stała się materiałem do oskarżeń dla prawicowych organizacji oraz rywala Clinton z ramienia Republikanów w wyborach prezydenckich, Donalda Trumpa.

>>> Czytaj też: Trump obiecuje radykalną deregulację gospodarki USA i reformę podatków


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj