Forsal logo

Fałszywe alarmy AI blokują obrony prac. Uczelnie mają poważny problem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 17:00
matura, egzamin, maturzysta, maturzystka, dyplom, szkoła
Fałszywe alarmy AI blokują obrony prac. Uczelnie mają poważny problem/Shutterstock
Tegoroczny, letni sezon obron prac dyplomowych przyniósł bezprecedensowy kryzys proceduralny na polskich uczelniach wyższych. Ogólnopolski Jednolity System Antyplagiatowy (JSA), dopasowany do wykrywania treści generowanych przez sztuczną inteligencję, masowo wskazuje fałszywe alarmy, paraliżując harmonogramy egzaminów. Dla tysięcy studentów i promotorów oznacza to wejście w ślepą uliczkę prawną, w której algorytm bezprawnie decyduje o zablokowaniu dopuszczenia do obrony, naruszając podstawowe prawa administracyjne uczestników procesu kształcenia.

Architektura prawna weryfikacji antyplagiatowej w Polsce

Obowiązek sprawdzania prac dyplomowych przed egzaminem dyplomowym regulują bezpośrednio przepisy ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Zgodnie z art. 76 ust. 4 tej ustawy, każda praca licencjacka, inżynierska i magisterska musi zostać poddana procedurze weryfikacji w centralnym systemie JSA.

Wprowadzenie algorytmów identyfikujących użycie modeli językowych (AI) zmieniło jednak charakter tego narzędzia z pomocniczego w decydujący.

Problem „fałszywych alarmów” (False Positives)

Współczesne moduły detekcji AI zintegrowane z systemem JSA wykazują wysoką podatność na błędy statystyczne. Algorytmy klasyfikują jako wygenerowane przez sztuczną inteligencję teksty, które charakteryzują się wysokim stopniem formalizacji, specyficznym stylem naukowym lub zawierają liczne cytowania aktów prawnych.

Zjawisko to generuje sytuację, w której studenci piszący prace w pełni samodzielnie otrzymują raporty wskazujące na rzekome oszustwo akademickie.

Odwrócenie ciężaru dowodowego i paraliż procedur

Wskazanie przez system JSA przekroczenia progów alarmowych (tzw. wskaźników procentowego rozmiaru podobieństwa) skutkuje automatycznym wstrzymaniem procedury dopuszczenia do obrony. W praktyce akademickiej dochodzi do bezprawnego odwrócenia ciężaru dowodowego.

To student zostaje zmuszony do udowodnienia swojej niewinności, co w świetle braku jasnych procedur odwoławczych na poziomie regulaminów studiów prowadzi do rażących naruszeń praw konsumenckich i administracyjnych.

Rola promotora jako jedynego organu decyzyjnego

Z perspektywy prawa o szkolnictwie wyższym, wynik wygenerowany przez system JSA nie ma charakteru wiążącego ani ostatecznego. Raport antyplagiatowy stanowi jedynie dokument pomocniczy dla promotora pracy dyplomowej.

Zgodnie z przepisami prawa to promotor, a nie algorytm komputerowy, podejmuje ostateczną decyzję o dopuszczeniu pracy:

  • Promotor ma prawny obowiązek dokonać osobistej, merytorycznej oceny raportu z JSA.
  • W przypadku stwierdzenia fałszywego alarmu AI, promotor podpisuje oświadczenie o samodzielności wykonania pracy przez studenta.
  • Praktyka uczelniana wykazuje jednak, że obawiając się odpowiedzialności dyscyplinarnej, promotorzy masowo odmawiają akceptacji prac z wysokim wskaźnikiem AI.
  • Brak podpisu promotora pod raportem JSA formalnie uniemożliwia wyznaczenie terminu obrony przez dziekanat.

Zachowanie to stanowi bezpośrednie uchybienie obowiązkom pracowniczym nauczyciela akademickiego i prowadzi do przewlekłości postępowania administracyjnego wobec studenta.

Ścieżki odwoławcze i ochrona praw studenta

Student, którego praca została zablokowana przez system JSA z powodu błędnego algorytmu, nie pozostaje bezbronny w świetle prawa cywilnego i administracyjnego. Zablokowanie obrony z przyczyn technicznych leżących po stronie uczelni stanowi nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług edukacyjnych.

W przypadku impasu proceduralnego poszkodowany ma prawo złożyć formalne odwołanie do dziekana wydziału, a w dalszej kolejności do rektora uczelni. W piśmie tym należy wezwać organy uczelni do wyznaczenia terminu egzaminu dyplomowego, powołując się na fakt, że system antyplagiatowy nie jest źródłem prawa, a jedynie narzędziem statystycznym.

Dalsza eskalacja sporu umożliwia skierowanie sprawy na drogę sądową z powództwa cywilnego o ochronę dóbr osobistych (wizerunku i dobrego imienia) lub z żądaniem odszkodowania za opóźnienie w uzyskaniu dyplomu, co może rzutować na utratę ofert pracy.

FAQ

System JSA wykazał w mojej pracy 45% użycia AI, mimo że pisałem ją całkowicie sam. Czy dziekanat może mnie automatycznie skreślić z listy studentów?

Nie. Sam wynik systemowy nie stanowi podstawy do podjęcia jakichkolwiek decyzji sankcyjnych czy skreślenia z listy studentów. Uczelnia musi przeprowadzić pełne postępowanie wyjaśniające. Automatyczne skreślenie bez merytorycznej oceny promotora i umożliwienia studentowi złożenia wyjaśnień jest rażącym naruszeniem prawa i procedury administracyjnej.

Co mogę zrobić, jeśli mój promotor boi się podpisać raport JSA z wysokim wskaźnikiem AI i odsyła mnie „do poprawki”?

Należy złożyć formalne, pisemne oświadczenie do promotora (do wiadomości dziekana) o samodzielnym napisaniu pracy wraz z żądaniem dokonania merytorycznej oceny tekstu, a nie tylko suchego wyniku procentowego. Można przedstawić dowody w postaci wcześniejszych wersji pliku, historii edycji w edytorze tekstu lub bibliografii, co prawnie zmusi promotora do podjęcia wiążącej decyzji.

Czy uczelnia ma prawo skierować moją sprawę do rzecznika dyscyplinarnego tylko na podstawie raportu antyplagiatowego JSA?

Rektor ma prawo wszcząć postępowanie wyjaśniające, jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu uchybiającego godności studenta (plagiatu). Jednakże sam raport JSA wskazujący na użycie AI to za mało, by dowieść winy. Rzecznik dyscyplinarny musi udowodnić, że doszedł do skutku plagiat w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, co przy fałszywych alarmach AI jest niemożliwe do wykazania.

Moja obrona została przesunięta na wrzesień z powodu błędnej weryfikacji JSA, przez co straciłem promesę zatrudnienia. Czy mogę żądać odszkodowania?

Tak. Jeśli opóźnienie w przeprowadzeniu obrony i wydaniu dyplomu nastąpiło z winy uczelni (np. z powodu bezprawnego paraliżu procedur i odmowy merytorycznej oceny przez promotora), student może wytoczyć uczelni proces cywilny o odszkodowanie (art. 471 Kodeksu cywilnego). Warunkiem jest wykazanie realnej szkody finansowej (np. utraconych zarobków z promesy) oraz związku przyczynowego między działaniem uczelni a stratą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj