statystyki

Studia wieczorowe przechodzą do historii. Brakuje chętnych

27 stycznia 2014, 10:29 | Aktualizacja: 27.01.2014, 11:09

Szkołom wyższym nie opłaca się już prowadzić kształcenia w trybie popołudniowym. Brakuje na nie chętnych.

Uczelnie mniej zarobią na czesnym

Uczelnie mniej zarobią na czesnym

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Osoby, które chcą pracować w dzień, a studiować wieczorami, mogą mieć problem ze znalezieniem odpowiedniej uczelni. Mimo że te prześcigają się w wymyślaniu nowych kierunków studiów, to jednocześnie rezygnują z prowadzenia nauki popołudniami w zwykłe dni tygodnia. Zdarza się, że nawet jeśli szkoła przyjmie kandydatów na takie studia, nie uruchamia ich, bo nie jest to opłacalne.

– Po prostu grupa studentów nie jest tak liczna, jakbyśmy oczekiwali. Dlatego te zajęcia nie ruszają – informuje Magdalena Kozak-Siemińska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie.

Pozostają weekendy

Jedną z uczelni, która zrezygnowała z prowadzenia studiów niestacjonarnych w trybie wieczorowym jest Uniwersytet Warszawski (UW). W roku akademickim 2013/2014 nie uruchomił ich na kierunkach: socjologia stosowana i antropologia społeczna, arabistyka, sinologia, politologia (w ramach specjalności marketing i doradztwo polityczne, studia europejskie, administracja publiczna) oraz bezpieczeństwo wewnętrzne.

– Powodem jest brak kandydatów. Przypuszczam, że w kolejnych latach mogą one po prostu być zlikwidowane – uważa Anna Korzekwa, rzecznik UW.

Wiele studiów prowadzonych popołudniami nie ruszyło też na Uniwersytecie Łódzkim. Chodzi o biologię, biotechnologię i mikrobiologię oraz filologię angielską. Na ten rok akademicki zrezygnowano w ogóle z rekrutacji w tym trybie na archeologię, psychologię i filologię germańską.

Takich studiów w ogóle nie prowadzą Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Uniwersytet Zielonogórski czy Akademia Górniczo-Hutnicza (AGH) w Krakowie.

– Ostatnie takie studia zamknęliśmy na Wydziale Matematyki Stosowanej. O czymś takim jak studia wieczorowe nasza uczelnia dawno już zapomniała – przyznaje Bartosz Dembiński, rzecznik AGH.

Nie cieszą się one zainteresowaniem także na innych uczelniach technicznych.

– Od kilku lat wyraźnie spada ich popularność – potwierdza Ewa Chybińska, rzecznik Politechniki Warszawskiej (PW).

Wyjaśnia, że jeszcze do 2012 r. uczelnia prowadziła nabór na trzy kierunki w tym trybie: informatykę, elektronikę i telekomunikację, a także mechanikę i budowę maszyn. Obecnie z powodu małego zainteresowania kandydatów PW oferuje takie studia tylko na jednym kierunku (elektronika i telekomunikacja).

>>> Polecamy: Płatne kierunki studiów pogrążają polskie uczelnie

Dawna popularność

W przeszłości te studia były oblegane.

– W czasie wyżu demograficznego w latach 2007/2008 tego typu studia cieszyły się znacznie większą popularnością. Decydowały się na nie osoby, którym nie udało się podjąć studiów dziennych – mówi Anna Korzekwa.

Ci ostatni kształcili się, licząc na możliwość przeniesienia się na studia bezpłatne.

Uczelnie nadal prowadzą natomiast rekrutację na studia zaoczne, chociaż ich też dotyczy spadek zainteresowania.

– Realizowane są one podczas zjazdów weekendowych, dają możliwość wyboru szkoły i kierunku niezależnie od miejsca zamieszkania. Raz na dwa tygodnie mogą do nas przyjechać studenci nawet z najbardziej oddalonych miejsc w Polsce, i tak się dzieje. A internet i jego wykorzystanie w dydaktyce zapewnia dodatkowo kontakt studiujących z uczelnią i wykładowcami – mówi Ewa Chybińska.

Dodaje, że nawet dla miejscowych studia zaoczne są lepszą formą niż te wieczorowe, bo codzienne zajęcia po pracy są męczące.

– Bardzo trudno łączyć zatrudnienie ze studiowaniem w tym trybie – potwierdza Anna Korzekwa.

Zazwyczaj na studia wieczorowe przeznaczonych jest też więcej godzin zajęć dydaktycznych niż na zaoczne.

– Jest ich tyle samo lub niemal tyle samo co na stacjonarnych – informuje Anna Korzekwa.

W efekcie kandydaci na studia stoją przed wyborem: albo podejmuję studia dzienne, które utrudniają podjęcie pracy na etat, albo w okrojonej formie w soboty i w niedziele.

Czytaj cały artykuł na gazetaprawna.pl

>>> Dyrekcja szkoły to zarząd spółki. Uczniowie, rodzice, władze oświatowe i samorządowe to akcjonariusze. Ranking EWD jest jak notowania giełdowe – zobacz na czym polega fenomen szkół w Sierpcu

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
  • Drukuj
  • 1
  • Wyślij

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 1

  • 1: Twbolek z IP: 83.238.240.* (2014-01-27 11:52)

    Kolejne rządy nic nie robiły by poszerzyć rynek pracy, a wręcz odwrotnie podwyżkami podatków uszczuplaja go. Zminimalizowano wartość wykształcenia. Nie ma żadnego związku z poziomem wykształcenia, a możliwościa zatrudnienia. Nie opłaca sie już studiować, potrzeba "murzynów" do roboty (nie obrażajac czarnych) i młodzi uciekają do zawodówek - proste! Ale nie dla rzadu - tam ważniejsze są stołki i własne ambicje.

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze