W kontekście wydarzeń na Ukrainie nie słabnie zainteresowanie Rosją, jej sytuacją gospodarczą, skutecznością podjętych wobec niej i przez nią sankcji. Wielu komentatorów, w tym również w Polsce, skłonnych jest właśnie w rosyjskim embargu na import niektórych artykułów rolno – spożywczych dostrzegać podstawowy powód załamania się eksportu na ten rynek. Wśród wielu faktów i mitów z tym związanych szczególną żywotnością cechuje się teza o bezpośrednim związku między stanem współpracy gospodarczej a poziomem aktywności danego kraju w krytykowaniu Rosji i wspieraniu wymierzonych w nią sankcji.

Ten mechanizm działa jednak inaczej. Wyniki importu w roku 2014 oraz w pierwszych miesiącach tego roku wskazują na brak bezpośredniej zależności miedzy prezentowanym stanowiskiem wobec wydarzeń na Ukrainie a skłonnością Rosji do zakupu towarów z określonych krajów.

>>> Czytaj też: PKB to nie wszystko. Zobacz, dlaczego Zachód przestał rozumieć Rosję

Rosyjskie nierównowagi

W ostatnich latach w gospodarce rosyjskiej kontynuowana była tendencja sprzed kryzysu z lat 2008–2009 do narastania nierównowag. Do podstawowych należy zaliczyć dysproporcję między szybko wzrastającym popytem a nienadążającą za nim podażą krajowych towarów i usług. Zjawisko to ilustrują trendy w zakresie wzrostu płac realnych ludności, kreujących popyt konsumpcyjny, oraz dynamiki wzrostu inwestycji tworzących popyt inwestycyjny. Płace zwiększyły się w latach 2010–2013 o 22,9 proc., inwestycje zaś w tym samym okresie wzrosły o 25,5 proc. Mała skłonność do oszczędzania i zwiększająca się skala kredytowania ludności powodowała, że popyt konsumpcyjny wzrastał nawet w tempie przewyższającym dynamikę płac i dochodów realnych ludności, co pokazuje dynamika obrotów handlu detalicznego, które w tym okresie wzrosły o 26,0 proc.

W tym samym czasie po stronie podaży produkcja przemysłowa wzrosła jedynie o 17,0 proc., produkcja rolna o 10,3 proc., a podaż usług dla ludności o 10,6 proc.

Efektem luki, jaka utworzyła się między szybko wzrastającym popytem a nienadążającą za nim podażą był dynamiczny wzrost importu (nierównowaga ta kreowała również presję inflacyjną). W latach 2010–2013 rosyjski import zwiększył się o 85,6 proc., podczas gdy w tym samym okresie PKB Rosji wzrósł jedynie o 14,2 proc.

Oprócz inercji produkcji wewnętrznej, która nie była w stanie wykorzystać efektu szybko rosnącego popytu na rynku rosyjskim, pobudzanego w dużej mierze środkami budżetowymi, silnymi czynnikami stymulującymi import była aprecjacja rubla (realnie o 10,5 proc. w latach 2010–2013) oraz wysoka inflacja (31,1 proc. w tym samym okresie), która pogarszała konkurencyjność towarów krajowych wobec tych pochodzących z importu.

Skumulowany efekt wszystkich tych czynników powodował, że w ostatnich latach nawet 70–80 proc. przyrostu popytu było przechwytywane przez import, który dzięki temu należał do najszybciej wzrastających wielkości makroekonomicznych w Rosji.

Wyniki polskiego eksportu do Rosji wskazują, że nasi eksporterzy w sposób aktywny i skuteczny uczestniczyli w rosyjskim boomie importowym. Rosja była w ostatnich latach piątym, szóstym polskim rynkiem eksportowym. Po zapaści w kryzysowym roku 2009, kiedy to nasz eksport na ten rynek obniżył się prawie o 41 proc., w następnych latach wystąpiła jego bardzo dynamiczna odbudowa. Polscy eksporterzy umacniali swoje pozycje na rynku rosyjskim, często nawet kosztem konkurencji z innych krajów Unii Europejskiej i spoza niej.

O skuteczności działań w tym zakresie świadczy wysoka dynamika polskiego eksportu do Rosji w okresie 2010–2013 przekraczająca średnie wskaźniki dla pozostałych partnerów tego kraju. Szczególnie godne podkreślenia są tu wyniki naszego eksportu w roku 2012 i 2013, kiedy to odnotowano znaczące obniżenie dynamiki całego rosyjskiego importu oraz importu z UE.

Potwierdzają to również dane GUS, według których rynek rosyjski zaliczał się do grupy z najwyższą dynamiką. Polski eksport do Rosji w roku 2013 był o 61,9 proc. wyższy niż w roku 2010. W tym samym okresie cały polski eksport wzrósł jedynie o 26,9 proc.

Embargo odpowiada tylko za część spadku

Wraz z nasilającym się kryzysem zniknęły czynniki napędzające bardzo dynamiczny wzrost importu Rosji w ostatnich latach, tj. szybko zwiększający się popyt wewnętrzny, zarówno inwestycyjny, jak i konsumpcyjny, związany ze wzrostem płac i dochodów realnych, wzmacniany dodatkowo przez silną aprecjację rubla.

W 2014 roku wystąpił trend odwrotny. Spadek popytu wewnętrznego (inwestycje mniejsze o 2,5 proc., dochody realne o 1,0 proc.) został dodatkowo wzmocniony silnie działającymi bodźcami antyimportowymi kreowanymi przez spadający kurs rubla (realna deprecjacja o 27,5 proc.). Istotna jest też bariera dostępności do kredytów, która pojawiła się w warunkach kryzysu gospodarczego.

Banki znacząco ograniczyły finansowanie realnej sfery gospodarki, zarówno w zakresie kredytów inwestycyjnych, jak i obrotowych (podstawowa stawka procentowa Banku Centralnego Rosji, a w ślad za nią oprocentowanie kredytów, wzrosła z 5,5 proc. w marcu do 17,0 proc. w grudniu 2014 roku). Zmniejszyło to również możliwości realizacji zamówień przez rosyjskich importerów.

>>> Czytaj też: Kryzys po stagnacji. Rosyjska gospodarka będzie się dalej pogrążać

Spadająca aktywność gospodarcza Rosji w ostatnich latach z finalnym efektem, jakim było wejście pod koniec 2014 roku w kryzys, bardzo mocno uderzyła w rosyjski import. Jego wzrost wyhamował już wcześniej (z 36,8 proc. w 2010 i 33,4 proc. w 2011 r. do 2,2 proc. w roku 2012 i jedynie do 0,2 proc. w roku 2013). W następnym roku wystąpił już bezwzględny spadek poziomu rosyjskiego importu. Według danych rosyjskiej statystyki celnej w 2014 roku zmniejszył się on o 9,2 proc., w tym z UE o 11,7 proc., z nasileniem się tego procesu w ostatnich miesiącach roku, kiedy to skala spadku znacząco przekroczyła poziom 20,0 proc.

W wyniku pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji, na którą w ostatnich miesiącach 2014 roku wpływ miały również sankcje i kontrsankcje związane z zaangażowaniem się Rosji w wydarzenia na Ukrainie, wyraźnemu ograniczeniu uległa polska wymiana towarowa z tym krajem. Na koniec roku polski eksport (według polskiej statystyki celnej) osiągnął wartość 7 004,6 mln euro, tj. o 14,0 proc. niższą niż rok wcześniej (według statystyki rosyjskiej o 15,0 proc.). Łączna wartość spadku eksportu do Federacji Rosyjskiej w 2014 roku wyniosła 1142,2 mln euro, w tym spadek w pozycjach towarowych objętych embargiem ponad 394 mln euro.

Oznacza to, że około 2/3 spadku polskiego eksportu do FR w 2014 r. spowodowały uwarunkowania strukturalne gospodarki rosyjskiej (czyli trwające w ostatnich czterech latach znaczące spowolnienie jej wzrostu, które ze stagnacji przekształciło się w ostatnich miesiącach 2014 r. w recesję), a w 1/3 wprowadzone embargo.

Spadek eksportu do Rosji w roku 2014 w wyniku embarga (w kwocie 394 mld euro) to 4,8 proc. ogólnej wartości eksportu z Polski do FR w 2013 roku, a zarazem 0,25 proc. ogólnego eksportu Polski w tym roku.

Niezależnie od towarów objętych embargiem najpoważniejszy spadek eksportu do Rosji w 2014 r. w wymiarze bezwzględnym – sięgający ponad 300 mln euro – wystąpił w grupie wyrobów elektromaszynowych, przy czym zdecydowana jego część przypadła na pojazdy samochodowe oraz ich części i akcesoria, których eksport spadł o ponad 230 mln euro. Znaczące spadki eksportu odnotowano również w grupie wyrobów chemicznych, zwłaszcza w dziale chemikaliów organicznych oraz produktów farmaceutycznych.

Eksport towarów rolno-spożywczych do Rosji obniżył się z 1258 mln euro w roku 2013 do 882 mln euro w roku 2014, tj. o blisko 30 proc., a udział rynku rosyjskiego w ogólnym eksporcie tych towarów obniżył się z 6,2 proc. do 4,1 proc.

Wszystkie wskaźniki w dół

Według powszechnych ocen rok 2015 dla Rosji to kulminacja kryzysu gospodarczego ze spadkiem PKB o 3–7,0 proc. i znaczącym pogorszeniem się wszystkich innych parametrów makroekonomicznych. Sumarycznym efektem kryzysu gospodarczego, sankcji oraz kontrsankcji jest przewidywane załamanie się rosyjskiego importu (jego symptomy wystąpiły już w ostatnich miesiącach 2014 r., spadek importu w październiku wyniósł 12,5 proc., listopadzie 22,5 proc., w grudniu 24,6 proc.). Przy prognozowanym istotnym spadku inwestycji (13,7–19,0 proc.), płac i dochodów realnych (6,0–10,0 proc.), dewaluacji rubla i ograniczeniu przez banki kredytowania gospodarstw domowych i podmiotów gospodarczych przewiduje się według różnych założeń, że rosyjski import po spadku o prawie 10 proc. w 2014 roku może się o zmniejszyć dalsze 35–40 proc. w roku 2015.

Wyniki (według rosyjskiej statystyki celnej) po pierwszych trzech miesiącach roku, kiedy to import zmniejszył się o 37,5 proc., w tym z UE o 43,9 proc., wydają się potwierdzać te założenia.

Przewidując wielkość polskiego eksportu do Rosji, należy wziąć pod uwagę powyższą prognozę spadku rosyjskiego importu w 2015 roku oraz dotychczasowe trendy, zgodnie z którymi w okresach wzrostu rosyjskiego importu, import z Polski wzrasta szybciej niż ogólny przywóz i szybciej niż import ogółem z UE; w okresach załamania się rosyjskiego importu spadek importu z Polski jest głębszy niż spadek importu Rosji ogółem i spadek importu z UE (w 2009 roku spadek importu z Polski wyniósł 40,3 proc. w porównaniu z 37,3 proc. spadkiem importu Rosji ogółem oraz importu z UE o 35,3 proc., w 2014 roku odpowiednio spadki te wyniosły 15,0 proc., 9,2 proc. i 11,7 proc.).

Można więc przewidywać, że polski eksport może się zmniejszyć co najmniej o 34,1–40,9 proc., do poziomu 4,1–4,5 mld euro. Byłby to poziom niższy niż w roku 2007, kiedy to wartość polskiego eksportu do Rosji przekroczyła 4,7 mld euro, tj. najniższy od dziewięciu lat (nie licząc kryzysowego roku 2009).

Według statystki rosyjskiej import z Polski po trzech miesiącach 2015 roku zmniejszył się o 43,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Cały import Rosji w 2014 roku zmniejszył się o 9,2 proc. i o 37,5 proc. w okresie styczeń-marzec tego roku. Coraz większa skala spadku to skumulowany efekt jednokierunkowo działających czynników, tj. zarówno załamania się popytu inwestycyjnego i konsumpcyjnego na rynku rosyjskim, jak również dalszej deprecjacji rubla. Wpływ na ten proces ma również obowiązujące embargo na import niektórych artykułów rolno-spożywczych.

O wiele szybciej niż import ogółem spada rosyjski import z krajów UE. Dotyczy to zarówno roku 2014, jak i pierwszego kwartału bieżącego roku. W roku 2014 spadek ten wyniósł 11,7 proc., w 2015 r. – 43,9 proc.

Rosyjski import z Polski zmniejszył się w 2014 roku o 15,0 proc., odnotowując głębszy spadek niż średnia dla całego importu oraz importu Rosji z UE, a w I kwartale 2015 r. o 43,3 proc.

>>> Czytaj też: Fatalne prognozy dla rubla. Rosyjska waluta wciąż będzie tracić

Ukraina nie jest główną przyczyną

Wyniki w roku 2014 oraz w pierwszych miesiącach tego roku wskazują na brak bezpośredniej zależności miedzy prezentowanym stanowiskiem wobec wydarzeń na Ukrainie a skłonnością Rosji do zakupu towarów z określonych krajów.

Spadek importu ze Słowacji, postrzeganej (obok Czech, Węgier i Austrii) jako kraj wstrzemięźliwy w krytyce Rosji, zarówno w 2014 roku, jak i w 2015 był znacząco głębszy (odpowiednio 19 proc. i 45,7 proc.) niż w przypadku Polski. W przypadku Wielkiej Brytanii, bardzo aktywnej w dyskusjach nad sankcjami, był w 2014 roku niewielki (3,7 proc.), podczas gdy z Włoch (16,6 proc.) i Grecji (18,6 proc.) – uważanych za umiarkowane w tym zakresie – o wiele większy i głębszy niż w przypadku Polski. Import ze Stanów Zjednoczonych, które Rosjanie postrzegają jako inspiratorów i liderów „antyrosyjskiej krucjaty”, w 2014 roku wzrósł o 12,1 proc., a w 2015 spada o 20,7 proc., czyli o wiele mniej niż z innych krajów.

Spadek importu z krajów WNP w 2014 roku (o 17 proc.) oraz w I kwartale 2015 r. (o 47,9 proc.), w tym w szczególności z Białorusi (o 15,6 i 45,6 proc.), wymienianej przez Rosjan jako główny kierunek uzupełniania ubytków importu związanych z embargiem, był głębszy niż w przypadku Polski.

W I kwartale 2015 r. spadek rosyjskiego importu z większości krajów, w tym z Węgier, Słowacji, Austrii, Francji i Finlandii, jest głębszy niż z Polski.

Faktyczna zapaść

W 2015 roku Rosję czeka dno załamania gospodarczego. Istotnemu pogorszeniu ulegają wszystkie podstawowe wskaźniki makroekonomiczne. Szczególnie głęboki (35–40-proc.) spadek może wystąpić w rosyjskim imporcie. W podobnej skali należy oczekiwać spadku polskiego eksportu do Rosji. Osiągnąć on może w 2015 roku poziom 4,1–4,5 mld euro w porównaniu z 7,0 mld euro w 2014 roku. W możliwym zmniejszeniu się polskiego eksportu do Rosji w roku 2015 o 2,5–2,9 mld euro 15,5–18,0 proc. mogą stanowić objęte rosyjskim embargiem towary rolno-spożywcze.

Ewentualne ograniczenie bądź odstąpienie od sankcji i kontrsankcji nie gwarantuje złagodzenia załamania rosyjskiego importu. Potwierdzają to dane za okres od stycznia do kwietnia 2015 r. Import z krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw w grupie artykułów rolno-spożywczych, a więc towarów objętych embargiem, spadł o 39,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2014, podczas gdy w grupie maszyn i urządzeń wyniósł 46,5 proc. Potwierdza to tezę, że podstawowa przyczyna spadku importu Rosji ma swe źródło w pogłębiającej się recesji gospodarczej w Rosji.

Recesja w Rosji ma uwarunkowania strukturalne o charakterze wewnętrznym. Sankcje, spadek cen ropy naftowej (w następstwie również gazu ziemnego), deprecjacja rubla jedynie przyspieszyły ten proces.