"Dochodzenie przeprowadzone przez władze Arabii Saudyjskiej nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zlecił zabójstwo" - powiedziała Callamard w Radzie Praw Człowieka ONZ.

Oświadczyła, że śledztwo powinno być dalej prowadzone, a objęci nim powinni zostać saudyjski następca tronu Muhammad ibn Salman oraz inni wysocy rangą urzędnicy państwowi Arabii Saudyjskiej, w tym kluczowy doradca księcia Muhammada Saud al-Katani. Jej zdaniem istnieją wiarygodne dowody na ich odpowiedzialność za śmierć dziennikarza.

Podobnego zdania jest ambasador Unii Europejskiej przy ONZ Walter Stevens, który powiedział, że odpowiedzialni za zabójstwo Chaszodżdżiego muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. "Dlatego wzywamy Arabię Saudyjską do ujawnienia wszystkich dostępnych informacji i do pełnej współpracy przy wszystkich śledztwach w tej sprawie" - zaapelował.

Tydzień temu w Genewie opublikowany został raport dla Rady Praw Człowieka ONZ. Agnes Callamard napisała w nim, że wyjaśnienie kwestii odpowiedzialnego za śmierć Chaszodżdżiego wymaga dalszego śledztwa i wezwała sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa do zorganizowania międzynarodowego dochodzenia.

Jak poinformowała w raporcie ekspertka ONZ, na podstawie sześciomiesięcznego śledztwa doszła ona do wniosku, iż Chaszodżdżi padł ofiarą rozmyślnej egzekucji, "pozasądowego zabójstwa, za które Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna zgodnie z prawem międzynarodowym".

Reklama

Callamard wezwała także Arabię Saudyjską do zawieszenia procesu 11 podejrzanych w sprawie Chaszodżdżiego, wskazując na ryzyko poważnej pomyłki sądowej. Podkreśliła, że Arabia Saudyjska musi wziąć odpowiedzialność za zamordowanie dziennikarza i wypłacić odszkodowanie jego rodzinie.

Opozycyjny wobec władz w Rijadzie Chaszodżdżi został zabity w saudyjskim konsulacie w Stambule, do którego poszedł 2 października 2018 roku, by załatwić formalności związane ze ślubem. Władze saudyjskie przez długi czas twierdziły, że nie mają nic wspólnego z jego zaginięciem, ale ostatecznie przyznały, że doszło do zabójstwa, gdy zawiodły próby nakłonienia dziennikarza do dobrowolnego powrotu do kraju. Zwłok nigdy nie odnaleziono. Saudyjski prokurator przyznał, że zostały rozczłonkowane i wyniesione z konsulatu.

Choć część zabójców wywodzi się z bezpośredniego otoczenia saudyjskiego następcy tronu, Rijad utrzymuje, że zostało ono przeprowadzone bez jego wiedzy. W marcu Arabia Saudyjska odrzuciła konieczność przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie zabójstwa Chaszodżdżiego. Rijad twierdzi, że oskarżeni zostali już postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, a winni zostaną ukarani.

Proces w tej sprawie rozpoczął się w Rijadzie na początku tego roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 mężczyzn, a po pierwszej rozprawie poinformowano, że "prokurator generalny Arabii Saudyjskiej żąda kary śmierci dla pięciu oskarżonych z powodu ich bezpośredniego zaangażowania w morderstwo". (PAP)

zm/ bjn/