Dzięki kryzysowi Polska zmniejszyła dystans cywilizacyjny do Zachodu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2010, 11:48
Kryzys przetasował listę bogactwa w Europie – wynika z najnowszych danych Eurostatu. Skończył się pościg Hiszpanii czy Estonii za czołówką najbogatszych. Polska lepiej od innych krajów przetrwała kryzys. Dzięki temu znacząco zmniejszyliśmy dystans cywilizacyjny do Zachodu.

Dziś kraje peryferyjne i republiki bałtyckie znowu pozostają daleko w tyle za resztą. Z kolei Niemcy, którzy przez lata uchodzili za krezusów, znaleźli się znacznie bliżej europejskiej średniej – i awansującej w tym rankingu Polski.

Jak dotąd nasz kraj broni się przed kryzysem. O ile jeszcze w 2007 r. dochód narodowy na mieszkańca przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej złotego wynosił w naszym kraju 54,4 proc. przeciętnej UE, to w tym roku jest to już 59 proc. Zdecydowanie wyprzedziliśmy trzy republiki bałtyckie. Niewiele brakuje nam także do Węgier, gdzie dochód przeciętnego mieszkańca wynosi teraz 60,9 proc. średniej europejskiej.

Wkrótce dogonimy Portugalię

Depczemy też po piętach Portugalii, najbiedniejszemu krajowi starej Unii. W 2010 r. poziom rozwoju tego państwa wyniesie 74,9 proc. średniej europejskiej. – Jeśli dotychczasowe trendy się utrzymają, Polska pokona Portugalczyków za cztery, może pięć lat. Gdy Lizbona wstępowała do UE ćwierć wieku temu, jej poziom rozwoju już był wyraźnie wyższy niż połowa średniej europejskiej. Tymczasem Polaków w 2004 r. było stać jedynie na 50,6 proc. tego, co średnio mieszkańców UE – mówi DGP prof. Andre Sapir, prezes brukselskiego Bruegel Institute. Jego zdaniem decydujące znaczenie mają tu daleko idące reformy gospodarcze oraz strategiczne położenie: tuż obok gospodarczego centrum kontynentu, czyli Niemiec.

Dramat przeżywają za to republiki bałtyckie. Dzięki liberalnym rozwiązaniom miały one szybko dogonić Zachód. Dziś wiadomo już, że to mrzonki: poziom rozwoju Łotwy załamał się z 57,3 proc. przeciętnej UE w 2008 r. do ledwie 46,3 proc. w tym roku. To cofnięcie się o dekadę w nadganianiu cywilizacyjnych zaległości! Na dodatek Ryga będzie cofać się nadal – Eurostat przewiduje, że po 18-proc. spadku PKB Łotyszy czeka kolejny – o 4 proc. Podobnie ma się Litwa, a Estonia – niewiele lepiej.

Hiszpania znów za Włochami

Podobnie przejściowy był cud gospodarczy w Hiszpanii. Jeszcze w 2007 r. kraj ten osiągnął 105 proc. poziomu rozwoju UE – minimalnie mniej niż Francja i więcej niż Włochy. Ale krach na rynku nieruchomości spowodował, że w tym roku Hiszpanie znów znajdą się za Włochami ze wskaźnikiem rozwoju 97,4 proc. przeciętnej Unii.

Pokiereszowane przez kryzys zostały też Wielka Brytania i Niemcy. Londyn w 2004 r. osiągnął niezwykle wysoki poziom dochodu na mieszkańca – prawie 124 proc. średniej europejskiej. Po apogeum rozpoczął się jednak stopniowy spadek, aż po tegoroczne 112 proc. średniej europejskiej. Niegdyś daleko przed Francuzami, dziś Brytyjczycy znajdują się na porównywalnym poziomie. Z kolei Berlin dekadę temu cieszył się 118,5-proc. wskaźnikiem rozwoju. Dziś wynosi on 114 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj