NATO reaguje na spekulacje o roli Turcji: Członkostwo Ankary nie podlega dyskusji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 sierpnia 2016, 14:03
NATO
NATO/ShutterStock
Turcja jest cenionym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a jej członkostwo w NATO nie jest podawane w wątpliwość - oświadczyła w środę rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu, reagując na spekulacje mediów o relacjach Ankary z NATO po lipcowej próbie puczu.

" jest cenionym członkiem Sojuszu o znaczącym udziale we wspólnych wysiłkach NATO. W pełni uczestniczy w opartych na konsensusie decyzjach, podejmowanych w obliczu największych w tym pokoleniu wyzwań dla naszego bezpieczeństwa. Członkostwo Turcji w NATO nie podlega dyskusji. Nasz Sojusz jest oddany zadaniu kolektywnej obrony oraz zbudowany na zasadach demokracji, wolności jednostki, praw człowieka i rządów prawa" - oświadczyła Lungescu.

"liczy na kontynuację udziału Turcji, a Turcja może liczyć na solidarność i wsparcie NATO" - podkreśliła.

>>> Czytaj też: Ankara konstruuje z Moskwą "silny mechanizm" w sprawie Syrii

Lungescu poinformowała też, że sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozmawiał z szefem tureckiego MSZ Mevlutem Cavusoglu tej nocy, gdy w Turcji doszło do próby wojskowego zamachu stanu, a nieco później z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem. Szef Sojuszu zdecydowanie potępił próbę puczu i zapewnił o pełnym poparciu dla demokratycznych instytucji w Turcji. Wyraził też uznanie dla odwagi obywateli Turcji oraz przekazał kondolencje bliskim ofiar - wskazała rzeczniczka NATO.

Lungescu podkreśliła w swym oświadczeniu, że jest ono reakcją na "spekulacje mediów na temat stanowiska NATO w sprawie próby zamachu stanu w Turcji oraz członkostwa Turcji w NATO".

Po próbie puczu z 15 lipca doszło do napięć pomiędzy Zachodem a Ankarą. Europejscy politycy są zaniepokojeni represjami i czystkami zapoczątkowanymi przez prezydenta Erdogana w konsekwencji próby zamachu stanu, a także wypowiedziami o możliwości przywrócenia w kraju kary śmierci. Pojawiają się też wezwania o zerwanie negocjacji z Turcją w sprawie jej przystąpienia do UE.

Z kolei przedstawiciele tureckich władz zarzucają że nie dość szybko i zdecydowanie potępiły próbę zamachu stanu w Turcji. Ankara domaga się też od Stanów Zjednoczonych ekstradycji islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, którego oskarża o inspirowanie puczu. Waszyngton chce jednak, aby najpierw tureckie władze przedstawiły dowody na udział kaznodziei w spisku; podkreśla też, że proces ekstradycji musi toczyć się ustalonym trybem.

Kolejnym dowodem na ochłodzenie między Turcją a Zachodem była dla komentatorów wtorkowa wizyta Erdogana w Rosji i spotkanie z prezydentem Władimirem Putinem. Obaj przywódcy zapowiedzieli "reset" w stosunkach rosyjsko-tureckich.

>>> Polecamy: "FT": Jest za wcześnie, by zrezygnować z Erdogana. Unia i USA mogą więcej niż się wydaje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj