Sejm ma wrócić do projektów w grudniu
Po długim okresie bez większych postępów wiadomo już, kiedy sprawa emerytur stażowych ponownie trafi pod obrady posłów. Dwa projekty ustaw dotyczące emerytur stażowych mają być ponownie procedowane w grudniu. Informacja o powrocie do prac pojawiła się podczas posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która 1 lipca przyjmowała plan pracy na drugie półrocze 2026. W trakcie obrad poseł Włodzimierz Tomaszewski poinformował, że w grudniu komisja ma wrócić do tematu emerytur stażowych.
„W grudniu jest temat, który mieliśmy zaplanowany w pierwszym półroczu tego roku i nie udało nam się go zrealizować, mianowicie informacja rządu na temat przygotowania stanowiska Rady Ministrów dotyczącego dwóch projektów ustaw, które są w Sejmie w sprawie emerytur stażowych. Mam nadzieję, że tym razem uda się je zrealizować.”
Emerytury stażowe - w Sejmie są dwa projekty
Przypomnijmy, że w Sejmie nadal znajdują się dwa projekty dotyczące emerytur stażowych. Jeden projekt obywatelski wspierany przez NSZZ "Solidarność" (2021), drugi jest projektem poselskim (2024). Oba przewidują możliwość przejścia na emeryturę po osiągnięciu odpowiedniego stażu pracy, bez konieczności czekania do ustawowego wieku emerytalnego.
Emerytury stażowe miałyby być przeznaczone dla osób, które przez wiele lat pracowały, opłacały składki, ale nie osiągnęły jeszcze ustawowego wieku emerytalnego. Głównym założeniem projektów jest możliwe zakończenie pracy wcześniej na podstawie odpowiednio długiego stażu pracy. W projektach ustaw pojawiają się następujące warunki:
- kobiety co najmniej 35 lat stażu pracy,
- mężczyźni co najmniej 40 lat stażu pracy.
Chodzi oczywiście o okresy składkowe i nieskładkowe uwzględniane przez ZUS. Dodatkowo proponowane przepisy zakładają, że osoba ubiegająca się o emeryturę stażową musiałaby mieć zgromadzony odpowiedni kapitał emerytalny. Wyliczenia średnie nie mogłyby być niższe od minimalnej emerytury, która aktualnie wynosi 1978,49 zł brutto.
Emerytura nawet kilka lat wcześniej?
To oznaczałoby, że osoby, które zaczęły pracę bardzo wcześnie, mogłyby uzyskać świadczenie nawet około 5-7 lat przed osiągnięciem obecnego wieku emerytalnego. W przypadku kobiet wcześniejsze przejście na emeryturę byłoby możliwe nawet około 53-55 roku życia zamiast obecnych 60 lat, jeśli rozpoczęły pracę zaraz po szkole i bez większych przerw opłacały składki. Mężczyźni podobnie, mogliby kończyć aktywność zawodową, nawet około 58-60 roku życia, zamiast obecnych 65 lat.
Analizy pokazują jednak, że wcześniejsza emerytura oznaczałaby również niższe świadczenia dla części osób. Wynika to z zasad działania systemu emerytalnego w Polsce. Krótszy okres pracy to mniej odprowadzanych składek i mniej czasu na gromadzenie kapitału emerytalnego. Ponadto, zgromadzony przez lata kapitał emerytalny jest dzielony przez prognozowaną dalszą długość życia podawaną przez GUS. Im wcześniej ktoś przechodzi na emeryturę, tym statystycznie więcej miesięcy ZUS musi wypłacać świadczenie.
Dlaczego prace nad ustawą utknęły?
Mimo że projekty od dawna znajdują się w Sejmie, do tej pory nie udało się doprowadzić do zakończenia prac. Główną przeszkodą pozostaje brak oficjalnego stanowiska rządu, bez którego procedowanie ustaw praktycznie nie może ruszyć dalej.
Od prawie dwóch lat trwają uzgodnienia międzyresortowe, jednak wciąż nie zakończyły się wypracowaniem wspólnego stanowiska. Nie wszystkie resorty jednakowo oceniają proponowane rozwiązania. Ministerstwo Rodziny deklaruje, że co do zasady popiera ideę emerytur stażowych, choć uważa, że oba projekty wymagają jeszcze zmian i dopracowania. Aktualnie trwa analiza uwag zgłoszonych podczas uzgodnień międzyresortowych.
Znacznie większe wątpliwości ma natomiast Ministerstwo Finansów. Według nieoficjalnych informacji to właśnie kwestie kosztów są obecnie największą przeszkodą dla reformy. Związkowcy wskazują, że resort finansów obawia się dodatkowego obciążenia budżetu państwa i dlatego z rezerwą podchodzi do proponowanych zmian.
Szacunki przywoływane przez ZUS oraz Ministerstwo Finansów pokazują, że wprowadzenie emerytur stażowych mogłoby kosztować budżet około 13–14 mld zł rocznie. To właśnie wysokość tych wydatków pozostaje jednym z głównych punktów sporu.
Powrót do prac nad emeryturami stażowymi nie oznacza jeszcze nowych przepisów
Wyznaczenie grudniowego terminu nie oznacza jeszcze, że emerytury stażowe zostaną szybko wprowadzone. Oznacza jednak, że po wielu miesiącach bez większych postępów temat ponownie znajdzie się w harmonogramie prac Sejmu. Dopiero dalsze procedowanie projektów oraz stanowisko rządu pokażą, czy długo zapowiadana reforma ma szansę wejść w życie. Na razie nie ma jeszcze decyzji o przyjęciu nowych przepisów ani terminu ich ewentualnego obowiązywania.
Doświadczona redaktorka i wydawca online, od lat związana z mediami branżowymi, zwłaszcza w obszarze budownictwa, wnętrz, biznesu i gospodarki. Specjalizuje się w SEO, marketingu treści i mediach internetowych. Autorka licznych artykułów i wywiadów. Prywatnie miłośniczka kotów, pasjonatka jazdy na rowerze i długich rozmów z ciekawymi ludźmi.
