Longchamps de Bérier: Kończy się Kościół wielkich liczb [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 listopada 2020, 08:14
Franciszek Jakub Longchamps de Bérier ksiądz, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Prawa Rzymskiego na WPiA Uniwersytetu Jagiellońskiego
<p>Franciszek Jakub Longchamps de Bérier ksiądz, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Prawa Rzymskiego na WPiA Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>/embuk-importer
Nie jesteśmy korporacją, nie powinniśmy ulegać sondażom i zabiegać wyłącznie o dobry PR, ale dane muszą dać do myślenia tym, którzy decydują o sposobach walki z pedofilią

Z Franciszkiem Jakubem Longchamps de Bérier rozmawia Robert Mazurek

Te liczby robią wrażenie?

Robią.

Ale nie jest ksiądz zaskoczony?

Ten sondaż potwierdza to, co i tak wiemy. Młodych w Kościele i w kościele prawie nie ma.

Według IBRiS 47 proc. 20-latków jest do Kościoła nastawionych negatywnie, a 44 proc. neutralnie.

Zwłaszcza o tę drugą grupę powinniśmy zabiegać. Wierzę, że oni są gotowi dać nam szansę. Popełniliśmy błąd wtedy, kiedy Kościół przestał iść z ludźmi.

To mocne.

Kościół zawsze był silny bliskością z wiernymi, bezpośrednim kontaktem, który dawały katecheza, kolęda, grupy ministranckie – to były miejsca i chwile, w których poznawaliśmy ludzi, słuchaliśmy ich.

W PRL Kościół rzeczywiście był zawsze z ludźmi.

A teraz się od nich niespotykanie oddalił.

Teraz?

To się działo powoli, oddalali się wierni, ale też oddalali się duchowni. To księża zdjęli sutanny i koloratki, zaczęli chodzić ubrani prywatnie, bo tamten strój to strój służbowy. I czasem nieświadomie, a czasem świadomie zaczęli wprowadzać ten podział: tu jesteśmy służbowo, a tam prywatnie. Księża zamknęli się w plebaniach i nie są z ludźmi.

Mają swoje sprawy?

Przecież mamy prawo do życia prywatnego, a nie ciągle służba i służba. W ogóle w społeczeństwie straszliwej dewaluacji uległo pojęcie służby. Proszę zwrócić uwagę, że nieprzypadkowo nie ma już „służby zdrowia”. Kolega, profesor nauk medycznych, mówi mi prywatnie, że dochodzi do weterynaryzacji medycyny, bo chodzi w niej głównie o pieniądze. Ale zostawmy to, zanim pan zwróci mi uwagę, że biję się w cudze piersi.

To akurat było ciekawe i trafne, jednak wróćmy do Kościoła.

On się zamknął w sobie. Księża bardziej skupili się na wypełnianiu swoich obowiązków i sprawowaniu funkcji niż na służbie, na misji. Nie ma już miejsca na bliskość, na wsłuchiwanie się w autentyczne potrzeby wiernych, a w każdym razie tego miejsca jest dużo mniej niż niegdyś.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj