Malezja/ Trwa akcja ratunkowa po zatonięciu łodzi z 24 uchodźcami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lipca 2020, 14:58
Malezyjskie służby rozpoczęły w niedzielę akcję ratunkową w pobliżu wyspy Langkawi na Morzu Andamańskim po zatonięciu łodzi, na której znajdowało się 25 Rohingyów pragnących przedostać się z Birmy do Malezji. Do brzegu dotarła tylko jedna osoba z tej grupy.

W ocenie Abdullaha Mohda Zawawiego dyrektora regionalnej malezyjskiej agencji ds. przestrzegania przepisów prawa morskiego na skuteczny ratunek może być już za późno, bo łódź zatonęła w sobotę wieczorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy stanowiącej ulubione miejsce wakacyjnego odpoczynku Malezyjczyków

Zawawi powiedział dziennikarzom, że w niedzielę rano w rejon katastrofy wysłano dwie łodzie i samolot, które przeszukują obszar obejmujący ponad 100 mil kwadratowych.

"Przekazaliśmy informację innym agencjom ratowniczym i lokalnym społecznościom rybackim. Jesteśmy też w kontakcie z władzami Tajlandii, która graniczy z archipelagiem Langkawi" - podkreślił.

Rozbitek, który dotarł do brzegu jest przesłuchiwany przez policję i znajduje się w izbie zatrzymań - pisze Reuters. Funkcjonariusze nie ujawniali jego zeznań - nie wiadomo, co stało się z łodzią.

Rohingyowie, którzy są muzułmanami, starają się opuścić buddyjską w większości Birmę, w której w 2017 r. doszło do masakry ich krewnych i przedostać do Malezji.

Chociaż przedstawiciele Rohingyów (ok. 1,2 mln) przebywają w Birmie od pokoleń, to nie mają obywatelstwa i przez buddystów są uważani za obcych. Żyją w biedzie, mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, rynku pracy, edukacji; są też pozbawieni swobody poruszania się.

W ciągu ostatniego miesiąca do Langkawi przybyło 269 Rohingyów. Większość to rozbitkowie z większego statku rybackiego, który zatonął. Rozbitkowie dotarli do brzegu na pontonach i tratwach.

Malezja nie przyznaje statusu uchodźcy i rozważa odsyłanie Rohingyów z powrotem. Premier Muhyiddin Yassin powiedział w zeszłym miesiącu, że kraj nie może już przyjąć więcej przedstawicieli tej ludności, zważywszy na borykającą się z trudnościami gospodarkę po epidemii koronawirusa.

Yassin zaapelował do ONZ o przyspieszenie ich relokacji i wezwał sąsiednie kraje do skuteczniejszej walki z przemytem ludzi. Jak zaznaczył, uchodźcom grożą nadużycia, popadnięcie w niewolnictwo i zwerbowanie przez organizacje zbrojne.

Według ONZ w Malezji przebywa obecnie ponad 100 tys. Rohingyów. Kraj jest jednym z preferowanych kierunków migracji tej w większości muzułmańskiej ludności.

Rohingyowie uciekają przed prześladowaniami z graniczącego z Bangladeszem birmańskiego stanu Rakhine (Arakan). Kilkaset tysięcy członków tej mniejszości trafiło do obozu Kutupalong w Bangladeszu, skąd często uciekają do sąsiednich krajów. Autorzy raportu ONZ z 2017 roku ustalili, że birmańskie wojsko dopuściło się masowych mordów i gwałtów na Rohingyach. Wezwali też do postawienia zarzutów głównodowodzącemu armii generałowi Soe Winowi i pięciu innym wysokim rangą dowódcom.

Trwający od lat kryzys humanitarny rodzi napięcia wśród państw Azji Południowo-Wschodniej. Władze Indonezji i Malezji – krajów, w których dominują muzułmanie – krytykują rząd w większości buddyjskiej Birmy za doprowadzenie do masowych migracji. Tylko w czerwcu do tych krajów trafiło kilkuset kolejnych uchodźców Rohingya. (PAP)

mars/

arch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj