Waszczykowski: Otwarcie granic na falę migracyjną było nieodpowiedzialne. Zrobiła tak Angela Merkel

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 października 2017, 15:32
Włochy
Włochy/ShutterStock
Otwarcie granic na falę migracyjną było nieodpowiedzialnym działaniem polityków - powiedział w środę włoskim dziennikarzom w Rzymie szef MSZ Witold Waszczykowski, wskazując przy tym na kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Podkreślił, że Polska kontroluje napływ migrantów do naszego kraju.

"Nieodpowiedzialni politycy to ci, którzy otworzyli granice, przyjmując falę migracyjną; tak jak zrobiła to " - stwierdził polski minister, cytowany przez agencję Ansa.

"To była nieodpowiedzialna działalność, bo dzisiaj mamy do czynienia z setkami tysięcy migrantów, którzy nie zostali zidentyfikowani, wieloma zaginionymi nieletnimi i wieloma pracownikami, których nawet bogata niemiecka gospodarka nie była w stanie przyjąć i którzy przez lata będą żyć z zasiłku" - dodał.

" zarządza napływem migrantów w sposób odpowiedzialny. Kontrolujemy napływ ze Wschodu, identyfikując każdego, kto przybywa" - powiedział Waszczykowski.

Szef dyplomacji podkreślił: "Wydaliśmy ponad 1,2 miliona wiz dla Ukraińców i jesteśmy w stanie przyjąć ich na rynek pracy". Poinformował, że obecnie na terenie Polski przebywa ponad 1 mln Ukraińców.

Należy "rozwiązywać konflikty, które wywołują falę migracyjną i chronić granice UE przed tymi, którzy przybywają nielegalnie" - zauważył Waszczykowski w czasie spotkania zorganizowanego w ambasadzie RP we Włoszech.

Minister oświadczył, że migranci muszą przebywać "poza UE". "Należy uczynić tak, aby uchodźcy, którzy przebywają w Turcji, Libanie i Jordanii pozostali tam" - dodał. Jego zdaniem, tam powinni pozostać w oczekiwaniu na rozwiązanie konfliktów w ich krajach.

"Kto powiedział, że uchodźcy libijscy, czy syryjscy są ważniejsi od tych, którzy przybywają z Ukrainy? Należy otworzyć granice również dla tych, którzy uciekają z Krymu, z Donbasu, przed agresywną polityką Rosji" - mówił minister, którego słowa przytoczyła włoska agencja prasowa.

Wyraził też opinię, że należy "przestać myśleć o idei ". Jego zdaniem jest to "fikcja".

Może "za 700 lat będziemy mieć jedną światową federację państw, ale dzisiaj skoncentrujmy się na współpracy gospodarczej, na redukcji zatrudnienia, na wzroście produkcji i na tym, by obywatele europejscy byli bogatsi" - zaznaczył.

Minister powiedział też, że "została powołana, by krzewić idee i integrację w naszym regionie Europy". "Nie mamy żadnych ambicji, by narzucać nasz punkt widzenia UE" - zaznaczył.

Zdaniem polskiego ministra są inne grupy, jak ta skupiająca sześć krajów założycielskich, które "chcą narzucić ich decyzje reszcie państw członkowskich".

"Nie jest naturalne ani słuszne, by mogły decydować za innych" - dodał Waszczykowski na spotkaniu w ambasadzie RP w Rzymie.

Wcześniej minister był w Palermo na na temat migracji.

>>> Czytaj też: Arabia Saudyjska stanie się "otwartym społeczeństwem"? Następca tronu chce zmian

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj