Wróbel: Każdy widzi, PiS nie widzi [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 marca 2018, 11:12
Jarosław Kaczyński, Beata Szydło
Jarosław Kaczyński, Beata Szydło/ShutterStock
Coraz częściej można odnieść wrażenie, że zamiast tuskowej „ciepłej wody” mamy w domu pijanego hydraulika. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość brało się do porządków w stadninie w Janowie Podlaskim, nie obiecywało, że stadnina będzie prosperować lepiej niż za poprzedników.
3278949-i02-2018-049-000003200.jpg

Słowa dotrzymało – jest gorzej. Forsowany plan, aby w stulecie niepodległości arabskie konie uśmiechały się do kupujących w Warszawie, a nie w Janowie, to kolejny strzał rujnujący prestiż tej specyficznej ambasady polskości. Z partią na grzbiecie stadnina prawdopodobnie po prostu się wywróci.

Nieumiejętność dokonywania analizy własnych posunięć – zanim przyniosą nieodwracalne negatywne skutki – uśmierci też PiS. Gdyby dokonał chłodnej analizy arabskiej klapy, nie smakowałby teraz klęski izraelskiej i amerykańskiej. Rząd z ul. Nowogrodzkiej nie potrafi skonfrontować się z prawdą, że najwyższy czas na rekonstrukcję nie składu gabinetu z Al. Ujazdowskich, ale własną.

Z jednej strony widać, że lata (nie ironizuję, walka z pisowską prawicą i jej prezydentem prowadzona była nieraz obrzydliwymi metodami) wywołały nad-silny mechanizm obronny. Jeżeli nas krytykują, to znaczy, że depczemy po odciskach mafii i układów, jeżeli krytykują nas mocno, to znaczy, że nie możemy ustąpić, a jeżeli krytykuje nas Staniszkis, to znaczy, że oszalała (albo kupił ją układ). Z drugiej strony uderza, jak bardzo długie dziesięciolecia rozproszkowania prawicy przyniosły królowanie narracji, w której krytyka płynąca z własnych szeregów to krok w stronę rozpadu i ponownej klęski.

Jedność polityczna, bardzo cenna zresztą, nie została połączona z tunelami jawnej rywalizacji i dyskusji. W rezultacie pod dywanem gryzą się buldogi, ale na dywanie widzimy tylko Terleckiego krytykującego Gowina, jedynego polityka obecnej większości, który negocjuje ustawy, a nie je dyktuje.

>>> Czytaj też: Coraz mniej spokojny dzień odpoczynku. Co Zachód robi w niedziele?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj