Wróbel: Nie podniecajmy się słowami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 maja 2019, 19:39
Polityka
Polityka/ShutterStock
Jeżeli ostatnio usłyszeliśmy jakieś słowa, które powinny zelektryzować myślącą część opinii publicznej, to te sprzed prawie dziesięciu lat. To słowa byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego, że podpisał instrukcję dotyczącą bezpieczeństwa lotów VIP-ów bez czytania…

Nie pastwię się nad nim. Podobnie jak on zachowywało się wielu urzędników, prezesów, dyrektorów oraz decydentów przed 10 kwietnia 2010 r. Czy potem sytuacja uległa zmianie? Polska jest krajem rozbudowanych procedur, lecz przestrzeganych o tyle, o ile wystarcza sił. Nawet Beata Kempa, szefowa kancelarii premier Beaty Szydło (piszę „nawet”, bo wywodzi się ona ze środowiska szczególnie dotkniętego katastrofą smoleńską), mętnie wypowiadała się, kiedy w grudniu 2016 r. DGP ujawnił, że w rządowym samolocie powracającym z Londynu nie przestrzegano niektórych, zapewne uznanych za nieżyciowe, punktów instrukcji, której nie przeczytał kiedyś Arabski.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj