Ponad 2300 ton nielegalnych odpadów z Norwegii trafiło do portu w Świnoujściu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 października 2019, 14:01
śmieci 3
śmieci/ShutterStock
Ponad 2300 ton nielegalnych odpadów z Norwegii trafiło do portu w Świnoujściu - podał w piątek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Były to zrębki drewniane zanieczyszczone lakierami i farbami, które w dokumentach zadeklarowano jako korek i drewno. Odpady mają wrócić do Norwegii, o czym powiadomiono tamtejsze władze.

"To był transport , która zadeklarowała, że są to , które mogą podróżować na tzw. , czyli bez wymaganych zezwoleń" - wyjaśniła PAP rzeczniczka prasowa GIOŚ Agnieszka Borowska. "Jeśli taki odpad nie jest niebezpieczny, nie stwarza problemów z recyklingiem, to dość swobodnie może podróżować po Europie" - dodała.

W tym przypadku było inaczej. Ponad 2300 ton odpadów z Norwegii, które trafiły do Polski stanowiły zrębki drewniane, ale były one zanieczyszczone lakierami i farbami. "To jest niedozwolone. To są takie odpady, które powinny być sklasyfikowane z tzw. i uzyskać zezwolenia Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Polsce, a także w Norwegii" - powiedziała Borowska.

"Dokumenty po prostu potwierdzały nieprawdę" - wskazała rzeczniczka. W związku z tym inspektorzy GIOŚ stwierdzili, że norweskie odpady przypłynęły do Polski niezgodnie z przepisami o transgranicznym przemieszczaniu odpadów, ponieważ coś innego było w dokumentach, a coś innego było w ładowni.

"Odpady zgromadzone w ładowni były mokre, wyczuwalny był zapach stęchlizny, drewniane zrębki przemieszano z lakierowanymi i pomalowanymi farbą, a także folią. W ładowni wśród odpadów były także metale oraz fragmenty płyt pilśniowych, laminowanych, przemieszane z gąbką tapicerską" - przekazał PAP Inspektorat.

"Tego typu transporty, które wykorzystują przepisy o legalnym transgranicznym przemieszczaniu odpadów na tzw. zielonej liście są poddawane szczególnej kontroli. Niektóre nieuczciwe firmy próbują wwozić do krajów członkowskich UE odpady z bursztynowej listy, które powinny uzyskać niezbędne zezwolenia" - dodał do tego Paweł Ciećko, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Ładunek przypłynął do Polski statkiem 15 października. Główny Inspektorat powiadomił norweskie władze o nielegalnym przemieszczaniu odpadów i wszczął postępowanie administracyjne. Statek z transportem ma wrócić Norwegii.

>>> Czytaj też: Ekspert: Perspektywy polskiego przemysłu nie wyglądają korzystnie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj