Marczuk: OFE jak kozioł ofiarny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 marca 2010, 09:04
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk/Forsal.pl
Nie skończyły się jeszcze konsultacje zgłoszonego przez Jolantę Fedak pomysłu o obniżeniu składki do OFE, a minister już ogłasza, że chce znieść obligatoryjność II filara i umożliwić wszystkim powrót do ZUS. Tempo zgłaszanych pomysłów jest zawrotne i politycznie chwytliwe bo OFE nie cieszą się (nie bez swojej winy) dobrą reputacją.

Skutek ich realizacji może być opłakany. Po pierwsze, jeśli cała składka trafi do ZUS, wzrosną zobowiązania tzw. systemu repartycyjnego, finansowanego z bieżących składek pracujących. Ubezpieczeni upomną się za 40 lat o wyższe świadczenie. A wypłacać je będą zatrudnieni, których, ze względu na pogarszająca się sytuację demograficzną, będzie mniej. System może tego nie wytrzymać.

Po drugie, OFE są stabilizatorem polskiego rynku. Zgłaszają popyt na obligacje i ich rentowność jest niższa. W akcjach ulokowały 54,8 mld zł. Biorą też udział w prywatyzacji. Właśnie kupiły np. kopalnię Bogdanka – budżet zarobił 1,1 mld zł.

>>> Czytaj więcej:  OFE jak kozioł ofiarny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj