Skutek ich realizacji może być opłakany. Po pierwsze, jeśli cała składka trafi do ZUS, wzrosną zobowiązania tzw. systemu repartycyjnego, finansowanego z bieżących składek pracujących. Ubezpieczeni upomną się za 40 lat o wyższe świadczenie. A wypłacać je będą zatrudnieni, których, ze względu na pogarszająca się sytuację demograficzną, będzie mniej. System może tego nie wytrzymać.
Po drugie, OFE są stabilizatorem polskiego rynku. Zgłaszają popyt na obligacje i ich rentowność jest niższa. W akcjach ulokowały 54,8 mld zł. Biorą też udział w prywatyzacji. Właśnie kupiły np. kopalnię Bogdanka – budżet zarobił 1,1 mld zł.
Ekspert Instytutu Sobieskiego, w latach 2015–2018 był wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, a następnie wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
