ONZ wysyła Annana do Rosji i Chin na rozmowy w sprawie Syrii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 marca 2012, 12:08
Specjalny wysłannik ONZ i Ligi Arabskiej Kofi Annan w najbliższy weekend będzie w Moskwie i Pekinie, aby rozmawiać z władzami Rosji i Chin na temat kryzysu syryjskiego - poinformował w piątek w Genewie rzecznik Annana, Ahmad Fawzi.

Oba kraje uchodzą za sojuszników reżimu Baszara el-Asada.

Rzecznik dodał, że zespół ekspertów Annana wrócił z Syrii, gdzie przeprowadził trzydniowe rozmowy na temat wysłania do tego kraju międzynarodowych obserwatorów. "Obecnie Annan i zespół ekspertów dokładnie rozważają syryjską odpowiedź" - powiedział Fawzi. Na pytanie, czy wysłannik ONZ i Ligi Arabskiej wróci do Damaszku, by kontynuować rozmowy z prezydentem Asadem, rzecznik odpowiedział: "Wróci, ale jeszcze nie teraz".

Kraje zachodnie dążą do przyjęcia rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ w sprawie konfliktu syryjskiego. Rosja i Chiny zawetowały dwa projekty dokumentu, potępiającego przemoc w Syrii oraz wzywającego prezydenta Asada do ustąpienia ze stanowiska.

W środę RB ONZ jednomyślnie uchwaliła deklarację w sprawie Syrii, w której członkowie Rady udzielają poparcia Annanowi i opracowanemu przez niego planowi pokojowemu. Dokument nie ma mocy rezolucji i na jej podstawie RB nie może nakładać sankcji.

W tekście deklaracji zawarto apele do syryjskich sił rządowych i opozycyjnych o wstrzymanie przemocy, a także bliżej nieokreśloną zapowiedź "dalszych kroków", jeśli Syria nie dostosuje się do sześciopunktowego planu pokojowego Annana.

Krótko przed ogłoszeniem wiadomości o uchwaleniu deklaracji szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Rosja popiera dokument. Podkreślił, że dla niego najważniejszą sprawą jest to, iż w deklaracji nie ma mowy o ultimatum i nie ma również "tez, które usiłowałyby określić, kto jest w większym stopniu winien" kryzysowi w Syrii.

Według szacunków ONZ w wyniku tłumienia antyprezydenckich wystąpień przez siły rządowe oraz starć z dezerterami z armii zginęło w Syrii co najmniej 8 tys. ludzi. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka od połowy marca 2011 roku w wyniku rewolty śmierć poniosło ponad 9 tys. osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj