Forsal logo

Burza po zmianie przepisów dla domowej fotowoltaiki. Właściciele stracą nad nią kontrolę. Operator zdalnie wyłączy mikroinstalację?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 06:50
Burza po zmianie przepisów dla domowej fotowoltaiki
Burza po zmianie przepisów dla domowej fotowoltaiki/ShutterStock
Stały się w Polsce prawdziwym przebojem. Od kilku lat trwa boom na montaż przydomowych instalacji do produkcji energii elektrycznej. I wszystko miało być tak pięknie… Ale coraz częściej darmowy prąd ze słońca, staje się źródłem zgryzot. Teraz na horyzoncie pojawiły się kolejne problemy. Chodzi o nowe przepisy dla fotowowltaiki, które wywołały prawdziwą burzę.

A miało być tak pięknie, efektywnie i oszczędnie. Ci, którzy zainwestowali w fotowoltaikę, teraz zgrzytają zębami. Chodzi o projekt rozporządzenia sieciowego przygotowany przez Ministerstwo Energii. Jak pisze kb.pl nowe przepisy wywołały prawdziwą burzę.

Dokument dotyczy między innymi sposobu zarządzania prywatnymi mikroinstalacjami fotowoltaicznymi. Zgodnie z proponowanymi przepisami Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych mogliby otrzymać nowe narzędzia pozwalające ingerować w pracę prywatnych instalacji PV oraz magazynów energii.

Zmiany obejmują mikroinstalacje o mocy od 0,8 do 50 kW, czyli również te montowane na dachach domów jednorodzinnych. Operatorzy mogliby na bieżąco monitorować pracę takich instalacji, a także zdalnie zarządzać wybranymi parametrami ich działania – wyjaśnia branżowy serwis.

Najwięcej emocji budzi możliwość regulowania przez operatora mocy czynnej i biernej falownika w czasie rzeczywistym za pomocą specjalnego urządzenia sterującego. Dodatkowe kontrowersje wywołuje fakt, że zgodnie z projektem koszt zasilania takiego urządzenia miałby ponosić właściciel instalacji.

W jakich sytuacjach operator będzie mógł ograniczyć pracę fotowoltaiki?

To właśnie ten element projektu wywołał największą burzę. Proponowane przepisy przewidują możliwość czasowego odłączania instalacji fotowoltaicznych od sieci w sytuacjach, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu krajowego systemu elektroenergetycznego.

Operator mógłby zdecydować o ograniczeniu pracy instalacji między innymi wtedy, gdy jej działanie zwiększałoby ryzyko przeciążenia sieci.

Projekt przewiduje również możliwość odłączenia instalacji w przypadku odmowy montażu urządzenia sterującego albo ingerencji w jego działanie. W praktyce chodzi również o sytuacje, w których doszłoby do przerwania komunikacji pomiędzy urządzeniem a operatorem.

To jednak nie wszystko, podaje kb.pl. Zgodnie z propozycją właściciel instalacji nie mógłby samodzielnie odłączyć miejsca dostarczania energii bez wcześniejszych uzgodnień z operatorem. Przedstawiciele operatorów mogliby także przeprowadzać kontrole urządzeń komunikacyjnych oraz rozdzielnic.

Dodatkowe obawy budzi kwestia ewentualnych rekompensat. Projekt zakłada bowiem, że operator nie ponosiłby odpowiedzialności za utracone korzyści wynikające z ograniczenia produkcji energii lub czasowego wyłączenia instalacji z powodów systemowych.

Organizacje społeczne alarmują. Ministerstwo przekonuje, że chodzi o bezpieczeństwo

Projekt spotkał się z ostrą krytyką części środowiska związanego z odnawialnymi źródłami energii. Swoje stanowisko na łamach Onetu przedstawiła Koalicja Klimatyczna skupiająca 27 organizacji pozarządowych działających na rzecz ochrony klimatu. Zdaniem organizacji proponowane rozwiązania mogą podważyć zaufanie obywateli do państwa, zwłaszcza że prosumenci już wcześniej musieli dostosować się do mniej korzystnych zasad rozliczania energii.

Koalicja zwraca uwagę, że rozwój energetyki rozproszonej został w dużej mierze sfinansowany przez samych obywateli. W jej ocenie to nie prosumenci powinni ponosić konsekwencje wieloletnich zaniedbań związanych z modernizacją krajowej sieci elektroenergetycznej.

Ministerstwo Energii odpiera jednak zarzuty. Resort przekonuje, że proponowane rozwiązania mają przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego, który wraz z dynamicznym rozwojem odnawialnych źródeł energii wymaga nowych narzędzi do zarządzania pracą sieci.

Ministerstwo wskazuje również na możliwość rozwoju tzw. usług elastyczności. W takim modelu prosumenci mogliby odpłatnie reagować na potrzeby operatora i wspierać stabilizację systemu energetycznego. Resort podkreśla także, że nowe rozwiązania mają ograniczyć problem wzrostów napięcia, które już dziś powodują samoczynne wyłączanie się części falowników podczas słonecznych dni.

Ponad 1,6 mln Polaków czeka na ostateczne decyzje

Stawka jest wysoka. Obecnie własne instalacje fotowoltaiczne posiada około 1,6 mln gospodarstw domowych. Energetyka prosumencka odgrywa coraz większą rolę w krajowym systemie energetycznym, a w okresach największej produkcji instalacje słoneczne są w stanie pokryć nawet około dwóch trzecich zapotrzebowania Polski na energię elektryczną.

Jednocześnie odnawialne źródła energii nadal cieszą się dużym poparciem społecznym. Dla wielu Polaków energia słoneczna i wiatrowa pozostaje fundamentem przyszłego systemu energetycznego.

Minister Energii Miłosz Motyka zapewnił jednak, że w ostatecznej wersji rozporządzenia nie znajdą się przepisy pozwalające ingerować w prywatne instalacje fotowoltaiczne bez zgody właściciela. Podkreślił również, że celem zmian nie jest ograniczanie zysków prosumentów ani zahamowanie rozwoju energetyki słonecznej.

Koalicja Klimatyczna oczekuje natomiast wprowadzenia stabilnych i przewidywalnych przepisów, które zapewnią bezpieczeństwo inwestorom na wiele lat. Organizacja postuluje także, aby odłączanie instalacji przez operatorów było stosowane wyłącznie jako rozwiązanie awaryjne i wiązało się z obowiązkiem wypłaty rekompensat dla właścicieli instalacji. Jej zdaniem koszty modernizacji krajowej sieci nie powinny być przerzucane na obywateli.

Projekt rozporządzenia trafił już do konsultacji publicznych, które zakończyły się 23 czerwca. Teraz pozostaje oczekiwać na publikację ostatecznej wersji dokumentu. Jeżeli proces legislacyjny zakończy się zgodnie z planem, nowe przepisy mogą wejść w życie już 7 września.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza po zmianie przepisów dla domowej fotowoltaiki. Właściciele stracą nad nią kontrolę. Operator zdalnie wyłączy mikroinstalację? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj