To mniej niż szacowano – odpowiednio -0,2 proc. m/m i 1,3 proc. r/r. Jednocześnie wskaźnik bazowy CPI wzrósł jedynie o 0,1 proc. m/m i 1,7 proc. r/r. Czy to sugeruje wzrost zagrożenia deflacją? Na takie wnioski trzeba będzie nieco poczekać. Mocno niepokoi natomiast wzrost cotygodniowego bezrobocia do 360 tys. i rewizja wcześniejszych danych do 328 tys. z 323 tys. – w efekcie średnia 4-tygodniowa znów zaczyna rosnąć (do 339,25 tys.). Zobaczymy, jak na tym tle będą wyglądać miesięczne dane Departamentu Pracy, które poznamy 7 czerwca. Powodów do optymizmu nie dostarczył też spadek indeksu Philly FED do -5,2 pkt. w maju. Innymi słowy ożywienie w amerykańskiej gospodarce zaczyna być nieco problematyczne.
Słabe dane automatycznie przełożyły się na osłabienie dolara, które można jednak ująć w ramy korekty wcześniejszych zwyżek. W przypadku EUR/USD strefa 1,2845-55 pozostała mocnym wsparciem, a notowania wróciły ponad poziom 1,29. Nie można wykluczyć, że ruch powrotny doprowadzi do przetestowania okolic 1,2940-50, gdzie mamy mocny poziomy opór, a także linie spadkową trendu.
Karierę rozpoczynał w Gazecie Giełdy Parkiet. Od kilkunastu lat związany jest rynkiem jako główny analityk dużych instytucji finansowych, w tym domów maklerskich, specjalizujących się w rynku walutowym.
Obecnie Marek Rogalski znajduje się w czołówce najczęściej cytowanych komentatorów w Polsce. Kilkakrotnie wskazywany był jako najtrafniej prognozujący analityk. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.
