Będą rozmawiać o możliwości zmian w zasadach waloryzacji emerytur. Na spotkaniu obecni będą także przedstawiciele pracodawców.
Z propozycją spotkania wyszedł minister pracy, a „Solidarność” i OPZZ zgodziły się wysłać przedstawicieli. Dla rządu to okazja do wybrnięcia z kłopotliwej sytuacji. – Dyskusję z partnerami można prowadzić na różne sposoby, choć podstawowym miejscem powinna być komisja trójstronna. Temat przyszłości waloryzacji zasad emerytur jest bardzo ważny dla wszystkich. Trudno sobie wyobrazić, aby w dyskusji zabrakło zdania partnerów – mówi dyplomatycznie minister Władysław Kosiniak-Kamysz.
Związki zaznaczają, że zgoda na spotkanie nie oznacza powrotu do rozmów w komisji trójstronnej. – My z ministrem rozmawiamy. W zeszłym tygodniu upomnieliśmy się o nasze propozycje zmian w dialogu społecznym – zaznacza szef OPZZ Jan Guz.
Jednak sam fakt, że przedstawiciele OPZZ czy „Solidarności” usiądą do stołu z ministrami Donalda Tuska, oznacza, że do przerwania trwającego od ponad pół roku impasu jest coraz bliżej. Niemniej związki mają własne postulaty zmian w zasadach działania komisji trójstronnej. A w zasadzie jej likwidacji i powołania Rady Dialogu Społecznego, której prezydium powoływałby marszałek Sejmu, a funkcja przewodniczącego byłaby pełniona rotacyjnie przez przedstawicieli organizacji pracodawców, związków i rządu. Rada miałaby większe kompetencje od obecnej komisji – część projektów zmian w prawie (dotyczących m.in. prawa pracy, regulacji działalności związków i pracodawców) nie mogłaby trafić pod obrady Sejmu bez ich konsultacji z radą.
Trudno będzie to zaakceptować rządowi, bo tym samym zmalałyby jego kompetencje. Ale konieczność rozstrzygnięcia w połowie roku takich spraw jak wysokość podwyżki minimalnej pensji czy zasady podwyżki rent i emerytur w 2015 r. mogą skłonić rząd i związki do zawieszenia broni i powrotu do rozmów w komisji trójstronnej lub choćby w sposób mniej sformalizowany.
Obie strony mają podobny cel – chcą, by najniższe świadczenia rosły szybciej. Jednak różnić mogą się metody dojścia do tego celu. Kosiniak-Kamysz proponuje, aby większość emerytur była waloryzowana tylko o inflację, tylko te najniższe także o dodatkowy wskaźnik. To rozwiązanie neutralne dla budżetu. Ale związki nie chcą akceptować zmian na niekorzyść bogatszych emerytów. I w sytuacji gdy z powodu niższej inflacji wydatki na emerytury będą niższe o 1 mld zł – wystąpiły z postulatami. – Dobrze by było, aby najniższe emerytury były podniesione już teraz, bez czekania na wypracowanie nowej formuły waloryzacji – mówi Jan Guz.
1 mld zł mniej może wydać budżet na waloryzację emerytur z powodu niższej inflacji
1,34 proc. może wynieść tegoroczna waloryzacja rent i emerytur
124 mld zł w tegorocznym budżecie przewidziano na emerytury
>>> Jak wstępnie szacuje resort pracy, 1,3 mld zł może oszczędzić budżet na waloryzacji emerytur, choć nie zmieniły się zasady jej wyliczania. Waloryzacja jest najniższa od dekady. Przez niską inflację.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
