Forsal logo

Prokuratura: przeszukanie ABW w siedzibie "Wprost" to konsekwencja odmowy redakcji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 czerwca 2014, 20:20
Restauracja "Sowa i Przyjaciele" na warszawskim Dolnym Mokotowie
Restauracja "Sowa i Przyjaciele" na warszawskim Dolnym Mokotowie/Forsal.pl
Przeszukanie ABW we "Wprost" jest konsekwencją odmówienia przekazania nagrań przez redakcję - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur.

Jak poinformowała, śledczy postawili dziś dwa zarzuty Łukaszowi N., menedżerowi restauracji "Sowa i Przyjaciele", gdzie doszło do podsłuchania rozmów czołowych polityków. Oskarżenie sformułowano na podstawie artykułu 267 kodeksu karnego, dotyczącego nielegalnych podsłuchów. Łukaszowi N. grozą 2 lata więzienia.

Renata Mazur powiedziała również, ze w charakterze świadka został również przesłuchany szef MSW, Bartłomiej Sienkiewicz, który uczestniczył w jednej z podsłuchanych rozmów.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przekonywała, że nośniki, będące w posiadaniu "Wprost" stanowią dowód przestępstwa. Całkowicie niezrozumiała jest reakcja "Wprost", żadne nasze działanie nie było niezgodne z prawem i nie miało na celu naruszenia tajemnicy dziennikarskiej - zaznaczyła Renata Mazur. 

>>> Czytaj też: ABW ponownie weszła do redakcji "Wprost". Będzie przesłuchanie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj