Turcja negocjuje z UE z pozycji siły. Pomoc imigrantom za cenę członkostwa?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2016, 10:43
imigranci
imigranci/ShutterStock
Turcja negocjuje obecnie z UE z pozycji siły, ale na jej terytorium już w tej chwili znajduje się 2,7 mln migrantów - mówi PAP Didier Billion z francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych. Rozpoczynający się w czwartek szczyt UE ma przyjąć nowy plan współpracy z Turcją ws. migracji.

"Należy lepiej zorganizować przepływ migrantów, w możliwie najbardziej ludzki sposób, w poszanowaniu prawa, rozumiejąc jednocześnie, że wobec podobnego wyzwania, kompromis wszystkich nie zadowoli" - mówi Billion.

Według niego nie można "zarazem wymagać od Turcji by przyjmowała nieprzerwanie do siebie wciąż napływających uchodźców i jednocześnie żądać od niej, by zamknęła swoją zachodnią granicę tak, by zatrzymać napływ migrantów do Unii".

Ekspert przypomniał, że na terytorium Turcji już w tej chwili znajduje się, dlatego kraj ten nie jest w stanie przyjąć ich więcej. W jego ocenie wstępne porozumienie między UE a Turcją "oferuje przynajmniej jakąś próbę opanowania sytuacji i regulacji przepływu osób, a ponadto pomoże ograniczyć pole manewru przemytnikom, którzy zgarniają nie małe pieniądze na migrantach".

Billion uważa jednak, że "obecnie Turcja negocjuje niewątpliwie z pozycji siły".

"Poza żądaniami finansowymi, Turcja żywi trochę goryczy, co do obecnego stanu negocjacji ws. przystąpienia do Unii. Negocjacji otwartych przecież już w 2005 r., a które są de facto . Więc Turcy mają nadzieję przekonać swoich europejskich partnerów do istoty roli geopolitycznej, jaką odgrywają, co jest prawdą i co zresztą widzimy w przypadku kryzysu migrantów, i w ten sposób wywrzeć presję na państwa członkowskie, by negocjacje w sprawie przystąpienia Turcji do Unii zostały wznowione" - mówi ekspert.

Jego zdaniem Turcji można wiele zarzucić i należy to robić. "Trzeba krytykować ograniczenia wolności, sposób, w jaki Erdogan zarządza krajem itd., ale gdyby Europejczycy podtrzymywali wcześniej dialog z Turcją, w większym stopniu byliby w stanie stawiać dzisiaj wymagania dotyczące praw demokratycznych" - ocenia ekspert.

Podczas rozpoczynającego się w czwartek dwudniowego szczytu UE dopracowane ma zostać porozumienie z Turcją o współpracy w celu zahamowania fali migracyjnej. Wstępne ustalenia zakładają, że Turcja będzie przyjmować z powrotem każdego imigranta, który nielegalnie przedostanie się na greckie wyspy, a UE rozpocznie przesiedlenie uchodźców syryjskich bezpośrednio z obozów w Turcji. Plan zakłada również podwojenie unijnej pomocy dla uchodźców w Turcji (do 6 mld euro), przyśpieszenie liberalizacji wizowej i negocjacji akcesyjnych z Ankarą.(PAP)

>>> Czytaj też: Przełom na Bliskim Wschodzie? Państwo Islamskie straciło 22 proc. terytorium

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj