Historyczny wynik skrajnej prawicy we Francji. "Le Monde": To nie jest triumf Macrona

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2022, 16:09
Emmanuel Macron
<p>Emmanuel Macron</p>/PAP/EPA
Zwycięstwo prezydenta Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich nie oznacza triumfu, naznaczone jest historycznie dobrym wynikiem skrajnej prawicy i strachem przed politycznymi i społecznymi wyzwaniami przed wyborami parlamentarnymi w czerwcu – ocenia w poniedziałek dziennik „Le Monde”.

Wybrany w niedzielę na druga kadencję z 58,54 proc. głosów Macron zapewnił, że usłyszał przesłanie Francuzów, niezależnie od tego, czy głosowali na niego czy przeciwko niemu – wskazuje francuski dziennik.

„Nadchodzące lata na pewno nie będą spokojne” — przytacza „Le Monde” słowa Macrona z jego niedzielnego przemówienia na Polach Marsowych. Obecny wynik jest znacznie słabszy niż w 2017 r., gdy uzyskał 66,1 proc. głosów – podkreśla gazeta, wskazując na „rosnącą siłę skrajnej prawicy” we Francji.

Wskaźnik absencji wyborczej (28,01 proc.) zbliża się do niechlubnego rekordu, z II tury wyborów prezydenckich w 1969 r. (31,1 proc.) - zauważa „Le Monde”.

Francja przeżywa silny kryzys” – przyznał cytowany przez dziennik premier Jean Castex, pytany o około 3 mln nieważnych głosów oddanych w niedzielę.

„Dzisiejszy wieczór nie jest tylko radością. Jest zarówno radość z wygranej, jak i powaga, gdy się widzi, że Marine Le Pen poczyniła postępy w latach 2017-2022” - komentował z kolei w niedzielę sondażowy wynik wyborów minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire.

„Ani Macron, ani Le Pen” – pod takim hasłem protestowali przed II turą studencki paryskiej Sorbony oraz Instytutu Nauk Politycznych (Science Po) w Paryżu. Z kolei w wieczór wyborczy doszło w kilku miastach do antyfaszystowskich i antykapitalistycznych zamieszek, w których protestujący krzyczeli: „Macron precz!” – przypomina „Le Monde”.

Dziennik wskazuje również na zwycięstwo Le Pen w części terytoriów zamorskich Francji; jak Antyle (Indie Zachodnie) czy Gujana Francuska, gdzie liderka Zjednoczenia Narodowego uzyskała ponad 60 proc. głosów.

Przed wyborami parlamentarnymi 12 i 19 czerwca Macron musi zjednoczyć swój obóz, aby uzyskać stabilną większość, podczas gdy pojawia się ryzyko podziału między politykami jego partii LREM wraz z wielkimi ambicjami szefa skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchona, który domaga się od prezydenta stanowiska premiera - analizuje gazeta.

„Le Monde” zastanawia się również, czy "skrajna prawica w kryzysowych czasach" dojdzie do władzy w 2027 r. podczas kolejnych wyborów prezydenckich w kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj