W sobotę, po pożarze instalacji na jednym z berlińskich mostów, dostępu do prądu pozbawionych zostało ponad 45 tys. gospodarstw domowych. Do niedzieli elektryczność udało przywrócić się w ok. 7 tys. domów. W dzielnicy Steglitz-Zehlendorf bez prądu pozostaje jednak nadal około 38 tys. gospodarstw domowych oraz ponad 2 tys. odbiorców biznesowych.
Naprawa awarii ma potrwać do czwartku, wtedy wszyscy poszkodowani mają odzyskać dostęp do elektryczności. Równolegle trwają dwie operacje, położenia nowych kabli na moście oraz zapewnienia poszkodowanym tymczasowego zasilania.
Lewicowi ekstremiści atakują sieć energetyczną
Władze Berlina potwierdziły autentyczność oświadczenia, w którym do spowodowania awarii przyznały się środowiska lewicowo-ekstremistyczne. - To jest nie do przyjęcia, po raz kolejny lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną i tym samym narażają ludzkie życie - powiedział Wegner. Według służb mamy do czynienia z podobnym incydentem jak we wrześniu, gdy radykałowie też doprowadzili do awarii.
Również berlińska senator i była burmistrz miasta Franziska Giffey wskazała na umyślny charakter zdarzenia. Jak tłumaczyła, grube kable wysokiego napięcia zostały uszkodzone w wyniku wybuchów ładunków umieszczonych bezpośrednio pod nimi.
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.
