Wiceszef MSZ: Putin nie jest na tyle szalony, by zaczynać wojnę z NATO

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2022, 20:51
Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/shutterstock
Myślę, że prezydent Rosji Władimir Putin mimo wszystkich swoich szaleństw, których dokonuje w ostatnich miesiącach, nie jest na tyle szalony, żeby zaczynać wojnę z NATO, a tym byłaby jakakolwiek forma agresji na Polskę - powiedział w piątek wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk.

Wiceminister spraw zagranicznych odniósł się w ten sposób w TVP Info do gróźb formułowanych w rosyjskiej propagandzie po zatonięciu krążownika "Moskwa", kierowanych także pod adresem państw Zachodu udzielających wsparcia Ukrainie, w tym wobec Polski. "To próba odwrócenia uwagi od własnych błędów" - zaznaczył Wawrzyk, oceniając te groźby.

"Ta cała wojna od początku, od momentu samego jej wywołania, co było błędem, ale też wszystkie pozostałe działania o charakterze zbrojnym, okazuje się, że Rosjanie popełniają błąd za błędem" - ocenił wiceszef MSZ. Jak dodał "także w tym przypadku pozostawili okręt bez ochrony". "Starają się przerzucić na wszystkich odpowiedzialność, żeby tylko samemu nie wskazać swojej odpowiedzialności za tego rodzaju działania" - powiedział.

Wawrzyk wskazał, że "Polska jest postrzegana jako kraj, który najwięcej pomaga Ukrainie, co widać także w Rosji i chyba tylko polska opozycja tego nie dostrzega".

"Z drugiej zaś strony jakaś retoryka w efekcie musi być, ale to jest tylko retoryka. Myślę, że Putin mimo tych wszystkich swoich szaleństw, których dokonuje w ostatnich miesiącach, nie jest na tyle szalony, żeby zaczynać wojnę z Sojuszem Północnoatlantyckim, a tym byłaby jakakolwiek forma agresji na Rzeczpospolitą" - mówił Wawrzyk.

Jak zaznaczył, "z naszej strony powinien być spokój i niepoddawanie się takiej psychozie, którą Rosjanie starają się stworzyć".

W czwartek wieczorem rosyjskie ministerstwo obrony podało, że krążownik "Moskwa" zatonął podczas holowania w warunkach sztormu. Wcześniej armia ukraińska poinformowała, że okręt został trafiony dwiema rakietami manewrującymi. Rosja nie potwierdziła tych doniesień, twierdząc jedynie, że na jednostce "doszło do pożaru". Jednak w piątek przedstawiciel władz USA - cytowany przez Reutersa - powiedział, że krążownik "Moskwa" zatonął na skutek uderzenia dwiema ukraińskimi rakietami przeciwokrętowymi Neptun.

Rosyjski opozycjonista Ilja Ponomariow przekazał w nocy z czwartku na piątek, że potwierdzono informację o uratowaniu 58 marynarzy z krążownika. "Załoga okrętu liczyła 510 osób" - podał polityk. Dziennikarz ukraińskiej agencji UNIAN Roman Cymbaliuk podawał zaś, że uratowano 14 marynarzy z krążownika. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj