Jak czytamy w gazecie, chodzi o dyrektywę o Krajowych Pułapach Emisji, która ma być głosowana podczas sesji Parlamentu Europejskiego rozpoczynającej się 26 października. Dotyczy ona także emisji metanu i innych związków azotu, które powstają zwłaszcza w gospodarstwach hodujących bydło i trzodę chlewną. Komisja Europejska chciałaby dokonać znacznej redukcji emisji tych gatunków gazów cieplarnianych i jedyne wyjście widzi w ograniczeniu hodowli zwierząt na terenie UE.

>>> Czytaj też: Rolnictwo podporą polskiej gospodarki. Przychody i eksport rosną

Dla polskich rolników unijne propozycje oznaczają katastrofę - ocenia "Nasz Dziennik". Bylibyśmy bowiem - pisze dalej gazeta - zmuszeni jako kraj do znacznego zmniejszenia pogłowia bydła i trzody. W pierwszym przypadku redukcja stad byłaby na poziomie około 25 procent. W przypadku świń hodowla ma spaść o 12 procent. Proces ten miałby być rozłożony na kilkanaście lat, do 2030 roku.

Więcej o tym w "Naszym Dzienniku".