Szwedzki Max Burger chce wygryźć McDonald's z Polski. "Widzimy nasycenie rynku tą siecią"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 maja 2017, 17:16
Szwedzka sieć restauracji Max Burger chce podbić polski rynek fast foodów. Pierwszy lokal otworzy we wrześniu w Warszawie. Do końca roku uruchomi jeszcze trzy restauracje. Plan na 2018 r. to już pięć nowych lokali. Docelowo może ich być nawet 400.

- W kolejnych latach chcemy jeszcze bardziej przyspieszyć. Zakładamy otworzenie przynajmniej 200 restauracji w skali dekady. Optymistyczny wariant mówi bowiem o 400 lokalach. Wszystko jednak zależy od tego, jak będzie wyglądał dostęp do nieruchomości – wyjaśnia Richard Bergfors, prezes

Dodaje, że jak na razie najemcy lokali i właściciele działek, na których mogłyby zostać wybudowane nowe restauracje, chętnie zawierają umowy z siecią. Firma ma już podpisanych 5 umów, kolejne 3 są w fazie realizacji, a 20 w trakcie przygotowania.

Polska to kolejny zagraniczny rynek, obok Danii, Norwegii, Emiratów Arabskich, na którym debiutuje szwedzka sieć. Na innych rynkach ekspansja jest jednak mniej intensywna, co oznacza, że to . Docelowo ma nawet stać się największym. Na razie jest nim Szwecja, gdzie mamy 100 placówek.  Dlatego fundusze zarezerwowane na ekspansję zagraniczną są w największym stopniu kierowane właśnie na nasz rynek. W sumie w ciągu czterech lat firma zainwestuje 40 mln euro. - Kalkulacji na 10 lat jeszcze nie mamy – dodaje Richard Bergfors.

Eksperci rynku gastronomicznego uważają, ze plan sieci jest bardzo ambitny. Szczególnie, ze jej marka jest mało znana na rynku. To oznacza, ze trudno może być jej rywalizować o klienta z popularnymi w Polsce fast foodami, takimi jak McDonald's czy Burger King.

- Mamy świadomość, ze amerykański konkurent jest bardzo silny. Widzimy jednak nasycenie rynku tą siecią, co przejawia się z tym, że konsumenci, ale i najemcy szukają alternatyw dla niej. Uważamy więc, ze to najlepszy moment na działanie – tłumaczy Richard Bergfors.

Poza tym, jak dodaje ma inną filozofię działania, co bardziej wpisuje go w obecne potrzeby rynku. Stawia bowiem na jakość premium, co przejawia się nie tylko w większych porcjach, ale też w innym sposobie ich serwowania. Dostępne dania mają być ekologiczne i dietetyczne, w dużym stopniu wegetariańskie i wegańskie, co ma zapewnić sieci pozyskanie zupełniej nowej grupy klientów.

Przyznaje, ze polski rynek nie jest mu obcy. Kilka lat temu sieć próbowała już swoich sił w naszym kraju. Nie udało jej się jednak przebić z ofertą.

- Przyjęliśmy wówczas inny model działania. Weszliśmy z franczyzą, co w przypadku mało znanej na rynku marki było błędem. Obecnie stawiamy na własne lokale, a dopiero w drugiej kolejności rozważymy rozwój poprzez odsprzedaż licencji – dodaje Richard Bergfors.

Na początek będzie otwierał restauracje w największych miastach Polski – Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie i Lublinie. Potem wejdzie do mniejszych miast. Od samego jednak początku stawia na restauracje z obsługą podróżnych, tak jak konkurenci. Nie oznacza to jednak, że siec będzie lokalizowała swoje restauracje tylko przy drogach. W planach ma też zaistnienie w największych centrach handlowych.

>>> Czytaj też: McDonald's sprzedaje 52-proc. pakiet swojej sieci w Chinach za ok. 2,1 mld dol.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj