Śmierć twórcy firmy nie zakończy życia przedsiębiorstwa

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
11 czerwca 2018, 18:19
Sejm przyjął ustawę umożliwiającą sukcesję biznesu po zgonie jego twórcy. Organizacje przedsiębiorców o potrzebie jej uchwalenia mówiły od lat.

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej to jedna z tych, które w Sejmie nie budziły żadnych wątpliwości. Politycy wszystkich opcji wskazywali, że jest potrzebna. Podczas głosowania nikt nie był przeciw.

Przedsiębiorcy i prawnicy również chwalą nowe rozwiązania. Mimo drobnych zastrzeżeń uchwalony akt prawny zawiera w większości to, o co przez lata prosili polityków praktycy biznesu.

Dziś gdy umiera osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, biznes przechodzi w stan nieformalnego zawieszenia. Najczęściej, jeśli rodzina chce go dalej prowadzić, musi zaczekać na koniec postępowania spadkowego. To zaś potrafi trwać miesiącami, a zatem firma pozostaje w uśpieniu. Często ze współpracy rezygnują kontrahenci, więc działalność w praktyce trzeba zaczynać od nowa.

Remedium na ten problem ma być instytucja zarządcy sukcesyjnego. W uproszczeniu: będzie to osoba fizyczna (patrz opinia adwokata Radosława Płonki) prowadząca firmę do czasu załatwienia formalności spadkowych po zmarłym. Jej kompetencje będą ograniczone jedynie do zajmowania się bieżącymi sprawami. Przykładowo więc zarządca nie będzie mógł sprzedać biznesu. Ale będzie mógł np. pozywać (a także być pozywany) w sprawach wynikających z wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub prowadzenia przedsiębiorstwa w spadku oraz brać udział w postępowaniach administracyjnych, podatkowych i sądowoadministracyjnych w tych sprawach. Wówczas zarządca sukcesyjny będzie działał we własnym imieniu, ale na rzecz właściciela przedsiębiorstwa w spadku.

Aby dokonać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, zarządca będzie musiał uzyskać zgodę wszystkich właścicieli przedsiębiorstwa w spadku. W razie jej braku (np. wskutek konfliktu spadkobierców), a przy uznaniu, że działanie jest niezbędne – możliwe będzie wydanie zgody przez sąd.

Będą dwie drogi do powołania danej osoby na zarządcę sukcesyjnego. Jedna to wybór przedsiębiorcy jeszcze za życia. Będzie on mógł określić, że po jego śmierci do czasu zakończenia postępowania spadkowego firmę będzie prowadzić np. żona.

Druga ścieżka to wybór przez spadkobierców. Ustawodawca przyjął zasadę, że wówczas do wyboru konkretnej osoby będzie potrzebna zgoda tych, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100.

Każdorazowo zarządca sukcesyjny musi być ujawniony w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy jest to wymóg, aby w ogóle do ustanowienia zarządu sukcesyjnego doszło.

Obecnie jest tak, że nawet najbliżsi członkowie rodziny nie mogą posługiwać się firmą (oznaczeniem) przedsiębiorcy ani jego NIP. Wygasają zawarte umowy o pracę, kontrakty cywilne i pełnomocnictwa. W niebyt odchodzą wszelkie decyzje administracyjne, w tym koncesje, licencje i zezwolenia. Wszystko przez śmierć prowadzącego działalność. Ustawa o zarządzie sukcesyjnym to zmieni.

„Dla zapewnienia ciągłości działalności przedsiębiorstwa reguła, zgodnie z którą decyzja administracyjna wygasa z chwilą śmierci jej adresata, powinna zostać wyłączona w odniesieniu do decyzji takich jak koncesje, zezwolenia, licencje oraz pozwolenia związane z działalnością gospodarczą, które często wręcz warunkują dalszy byt przedsiębiorstwa jako organizmu gospodarczego” – czytamy w uzasadnieniu sporządzonym przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

Konieczność oczekiwania na wydanie nowych decyzji czy uzyskanie nowych numerów ewidencyjnych w praktyce niweczyłaby korzyści powstałe wskutek ustanowienia zarządu sukcesyjnego. I tak firma w zasadzie zaczynałaby od nowa, a w najlepszym razie przestój wynosiłby kilka tygodni.

Tu jednak ważne zastrzeżenie: utrzymają się w mocy jedynie te decyzje, które nie były związane bezpośrednio z umiejętnościami lub uprawnieniami właściciela firmy. Przykładowo jeśli ktoś posiadał licencję na trenowanie koni, która stanowiła najważniejszą składową biznesu, to oczywiście to uprawnienie nie przejdzie na zarządcę sukcesyjnego ani spadkobierców. Analogicznie jeśli ktoś prowadził doradztwo restrukturyzacyjne, to spadkobierca takiej działalności nie będzie mógł podjąć.

Przedsiębiorstwa znajdujące się w okresie sukcesji będą specjalnie oznaczane. Oprócz nazwy będzie dopisek „w spadku” (działać to ma na podobnej zasadzie jak obecne dopiski np. „w likwidacji”).

Spokojni o swój etat będą mogli być pracownicy. Choć w szczególności ci, których zmarli pracodawcy zawczasu określili, kto będzie zarządcą sukcesyjnym. Wówczas „przejście” etatów będzie bezproblemowe, a zgodnie z art. 30 ust. 2 ustawy o zarządzie sukcesyjnym, od chwili śmierci przedsiębiorcy do dnia wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego uprawnienia i obowiązki pracodawcy wykonywać będzie zarządca sukcesyjny.

Większy problem będzie dotyczył sytuacji, gdy zmarły nie wyznaczył zarządcy i mogą to zrobić spadkobiercy. Zgodnie z art. 12 ust. 10 ustawy mają na to dwa miesiące od dnia śmierci przedsiębiorcy. Przez czas ich zastanawiania się stosunek pracy będzie w zawieszeniu. A jeśli spadkobiercy podejmą decyzję o zakończeniu działalności gospodarczej, umowy wygasną zgodnie z art. 632 par. 1 kodeksu pracy.

Ustawodawca uznał, że państwo nie może na trudnej sytuacji – zarówno biznesowo, jak i rodzinnie – korzystać. Artykuł 65 ustawy o zarządzie sukcesyjnym przewiduje więc zmiany w ustawie o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 833 ze zm.). Wprowadzone zostanie zwolnienie z podatku w przypadku nabycia przez sukcesora w drodze dziedziczenia lub zapisu windykacyjnego własności przedsiębiorstwa lub udziału w nim. Będą dwa warunki:

  • zgłoszenie przez nabywcę nabycia własności przedsiębiorstwa lub udziału w nim właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie sześciu miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego;
  • prowadzenie przedsiębiorstwa przez nabywcę przez okres co najmniej pięciu lat od dnia jego nabycia.

Drugi warunek to jeden z niewielu punktów spornych między projektodawcami ustawy a przedsiębiorcami. Inicjatywa Firm Rodzinnych zwracała uwagę, że uchwalona ostatecznie regulacja może być dla wielu osób niebezpieczna. Nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w której np. żona przejmuje firmę po mężu, prowadzi ją, ale po dwóch–trzech latach biznes upada. Wówczas nie dość, że kobieta pozostanie bez firmy, to na dodatek z długami wobec Skarbu Państwa. Warunek dla zwolnienia nie zostanie bowiem spełniony.

Inicjatywa Firm Rodzinnych przeprowadziła w tej sprawie nawet ankietę pośród swoich członków. 43,3 proc. z nich uważa, że okres pięciu lat konieczności prowadzenia firmy przez sukcesora powinien być skrócony do lat trzech. 20 proc. takiemu rozwiązaniu jest przeciw, zaś aż 37,7 proc. nie ma zdania.

Z drugiej strony eksperci ds. podatkowych zwracają uwagę, że pięcioletni okres dla zastosowania zwolnienia jest właściwy. Przede wszystkim dlatego, że odpowiada terminom występującym w prawie podatkowym. A także dlatego, że każdy powinien sobie zdawać sprawę, że prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się z pewnym ryzykiem ekonomicznym. I nie ma powodu, by je przerzucać na państwo.

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym wejdzie w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia, czyli najprawdopodobniej na przełomie września i paśdziernika.

>>> Czytaj też: Jedenasta plaga egipska: RODO. Czy wszystkie absurdy rzeczywiście wynikają z unijnych przepisów?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: biznesprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj