Trzaskowski: Aparat państwa wycelowany jest w niezależnych samorządowców [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 10 minut
30 września 2019, 07:21
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski/PAP
Trzaskowski: Cały aparat państwa jest wycelowany w niezależnych samorządowców i pozostaje na pasku politycznej machiny propagandowej. A CBA to przykład instytucji, która dziś wykonuje wyłącznie zlecenia polityczne

Ale jakie kryzysy?

Nie było żadnego kryzysu śmieciowego, tylko przejściowe problemy w jednej dzielnicy, które wynikały ze zmiany operatora. Teraz dzieje się coś, przed czym już kilka miesięcy temu przestrzegaliśmy. Rząd doprowadza do zamknięcia kolejnych instalacji przetwarzania odpadów, nie tylko w Warszawie. Od września weszła w życie zmiana ustawy, która znowu wprowadza chaos. Tym samym PiS sam próbuje wywołać kryzys śmieciowy i przerzucić odpowiedzialność na samorządy. Grzegorz Schetyna nie ma do mnie pretensji, bo jaki wpływ miałem na to, że akurat w trakcie kampanii doszło do awarii w kolektorze odprowadzającym ścieki do Czajki? Od początku było wiadomo, że będę celem nr 1 ataków ze strony PiS. A to, że kampania ogniskuje się wokół samorządowców, to już inna sprawa. Widać, kogo naprawdę boi się Jarosław Kaczyński.

Wojsku dziękowałem wielokrotnie, premierowi również. Szkoda tylko, że początkowo, zamiast współpracować, używano awarii do celów politycznych. W takich sytuacjach wszyscy powinni sobie pomagać.

Mimo codziennie powtarzanej tezy, że to drugi Czarnobyl, ludzie podchodzą do sprawy spokojnie. Nikt nie bagatelizuje problemu i dlatego walczymy, żeby jak najszybciej usunąć awarię, ale pamiętajmy, że przed 2012 r. wszystkie ścieki były spuszczane do Wisły. Obecny chwilowy problem nie spowodował żadnej katastrofy ekologicznej. Co więcej, żadna rządowa instytucja nie podaje oficjalnie niepokojących komunikatów. A to, że niektórzy pracownicy rządowych inspektoratów angażują swoje instytucje w bieżącą politykę, to już choroba państwa PiS.

To nieprawda i manipulacja. Po pierwsze, nikt nie ukrywał faktu, że awarii uległ element tej spalarni. O sytuacji były informowane odpowiednie instytucje, w tym rządowe. Po drugie, osady są odpadem bezpiecznym dla środowiska, są zagospodarowywane przez wybranych w przetargu wykonawców i zgodnie z ustawą na ich odpowiedzialność. W Polsce 90 proc. oczyszczalni nie ma tego typu spalarni. A jeśli kogoś interesuje, w jaki sposób osady są składowane, to niech się zgłosi do rządu, bo za nadzór nad składowaniem osadów odpowiada wojewódzki inspektorat ochrony środowiska. My rzetelnie wybraliśmy firmy w przetargu i nigdy nie mieliśmy żadnych niepokojących sygnałów w tym temacie.

Nawet kolor tych osadów się nie zgadza. A jeśli ktoś nie dowierza, niech kieruje pytania do WIOŚ.

Praprzyczyną było to, że rekuperator – wymiennik ciepła niezbędny dla funkcjonowania spalarni – okazał się wadliwy. Veolia naprawiała go już kilka razy, a od kilku miesięcy jesteśmy w sporze prawnym. Uważamy, że firma powinna po raz kolejny naprawić usterkę w ramach gwarancji. To trwa, dlatego wzięliśmy własnych ekspertów, by rozebrali tę wielotonową konstrukcję, dokonali analiz i naprawy.

Połączenia rur były wykonane nieprawidłowo i doszło do rozszczelnienia. Nad raportem w tej sprawie pracują specjaliści z Politechniki Warszawskiej. Mam nadzieję, że pod koniec października będą mogli przedstawić dokładne wyniki badań.

Musimy ponad wszelką wątpliwość ustalić, gdzie doszło do nieprawidłowości – na etapie projektowania, wykonania czy nadzoru. Dziś wszystko wskazuje na to, że nawaliły firmy wykonawcze, ale zanim zaczniemy rzucać oskarżeniami, musimy mieć 100-procentową pewność. Wtedy przyjdzie czas na konsekwencje, w tym prawne i finansowe. Jeśli się okaże, że z nadzorem też były problemy, również będą wyciągnięte konsekwencje. Już w momencie, gdy pojawił się problem z odnalezieniem i przygotowaniem dokumentów, natychmiast podjąłem decyzje personalne. Teraz chodzi o to, by spółka MPWiK mogła odzyskać pieniądze z ubezpieczenia i ewentualnych roszczeń w stosunku do ludzi, którzy zawinili. Niestety awarie się zdarzają. Trzeba się zająć jej usunięciem, a nie rozpętywaniem histerii politycznej.

Nie mam żalu, że robi to jakiś radny PiS – to wiąże się z prawem bycia w opozycji do władz miasta. Ale jeśli w sianie nieuzasadnionej paniki, manipulacje faktami i straszenie ludzi angażują się media publiczne, instytucje rządowe, inspektoraty, to nie mieści się to w standardzie państwa demokratycznego. Ze strony rządu jest presja, by szybko wybrać firmę, która naprawi rurociąg, najlepiej w chaosie i bez procedur. A w spółce i biurach miasta CBA tylko czeka, żeby zarządowi spółki udowodnić niegospodarność. Urzędnicy są sparaliżowani, bo CBA to przykład instytucji, która dziś wykonuje wyłącznie zlecenia polityczne. Działania władz centralnych są zsynchronizowane. Łańcuszek zaczyna się od radnych PiS, którzy planują działania w koordynacji z mediami rządowymi. Cały aparat państwa wycelowany jest w niezależnych samorządowców i jest na pasku politycznej machiny propagandowej.

Nie tylko ja, wielu samorządowców. Jesteśmy solą w oku partii rządzącej, bo Jarosław Kaczyński nienawidzi wszystkiego, co niezależne. Ja się już przyzwyczaiłem, że jestem wrogiem nr 1 dla PiS. Zależy mi tylko na tym, by ludzie byli w stanie rozpoznać, co w demokracji jest normalne, a co nie. Bo przyznają panowie, że skrajne upolitycznienie wszystkich instytucji państwa i używanie ich przeciw opozycji nie jest normalne.

Komponent, który uległ awarii, to nie śrubka, tylko urządzenie wielkości czterech pięter. Wiemy już, co się stało, ale potrzebujemy dokładnych analiz na potrzeby ewentualnych roszczeń. To musi trwać, ale mamy zapewnienia, że najpóźniej do końca roku ten element oczyszczalni powinien zostać naprawiony. Natomiast naprawa kolektora to kwestia około dwóch miesięcy. Wygląda na to, że uszkodzeniu uległa rura na długości 100 m. W tym miejscu rura z tworzyw sztucznych zostanie wymieniona na stalową. Chcemy też przewiercić nowy, trzeci rurociąg pod Wisłą, bo i tak kolektor trzeba modernizować i przygotować na większą objętość ścieków, a przy okazji warto mieć stałe rozwiązanie awaryjne.

Usuwanie skutków – 7 mln zł. Kolejne 20 mln zł trzeba będzie zapłacić za naprawę rurociągu. Za wcześnie na oszacowanie kosztów dodatkowego rurociągu, ale będzie to zapewne kilkadziesiąt milionów złotych.

W kwietniu w ratuszu została zatrudniona osoba, która ma jedne z lepszych kwalifikacji na rynku, by zarządzać profilami w internecie. W ramach sześciomiesięcznego kontraktu dokonuje audytu naszych stron internetowych, ich rozpoznawalności, i pomaga w rozbudowie zasięgu. Teraz próbuje się sugerować, że wpływaliśmy na to, co ta osoba robi w czasie wolnym od pracy. Bzdura. Zresztą o tym, że ten pracownik jest zatrudniony na stanowisku pomocniczym, dowiedziałem się dopiero wtedy, gdy pojawiły się pytania o portal. Dziwi mnie to, że próbuje się stawiać znak równości między sterowaną przez wiceministra aferą w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie używano zastrzeżonych personalnych informacji do dyskredytowania sędziów, a tą sytuacją.

Kontrakt był terminowy i jeszcze się nie zakończył.

Są dwa rodzaje zajęć. Pierwszy dotyczy walki z hejtem. Nie chodzi wyłącznie o orientację seksualną, ale o uczenie dzieci tolerancji wobec wszystkich mniejszości, uzmysłowienie im, że to, co się dzieje w internecie, ma przełożenie na realne życie, że dzieci są szykanowane za nadwagę, inny kolor skóry, kibicowanie nie temu klubowi piłkarskiemu czy za bycie gejem. Zajęcia są nieobowiązkowe. Zaczęliśmy pilotaż w czterech dzielnicach i ten program będzie z czasem rozszerzany. Drugi rodzaj zajęć to wychowanie seksualne. Na razie nie zaplanowaliśmy ich w budżecie, bo mamy ograniczone środki, ale chcemy zaproponować program nieobowiązkowych zajęć z wychowania seksualnego w kolejnych latach.

To polityczna hucpa, która zaszkodzi wszystkim. Gminy ościenne będą z nami protestować. Chcemy się rozwijać jako połączony organizm, bo tylko wtedy okoliczne gminy mazowieckie mogą liczyć na większe pieniądze z UE. Zresztą z punktu widzenia UE my już jesteśmy wydzieleni z Mazowsza, ale statystycznie jako nowy region NUTS. PiS chodzi tylko o to, by zabrać marszałkowi województwa część jego kompetencji i mieć pretekst do rozpisania wcześniejszych wyborów.

Nie, bo PiS przegra wybory. Zakładam dwa scenariusze. Jeśli wygra KO, w samorządach zostanie cały PIT, choć nie będzie subwencji. Wtedy będę spokojny o finanse miasta. Ale jeśli wygra PiS i dalej będzie realizował obietnice za pieniądze samorządów, to będą problemy. Warszawa na zmianach podatkowych straci 800 mln zł rocznie, zmiana w janosikowym to kolejne 130 mln mniej w kasie; wreszcie edukacja, która w najbliższym roku ma kosztować 450 mln zł więcej. Razem prawie 1,5 mld zł mniej. Rząd mówi „rozwijamy się” i jednocześnie pozbawia nas efektów tego wzrostu. Skierowałem list do premiera, żeby przewidział rekompensaty lub pomógł finansować inwestycje, z których korzystają wszyscy przyjeżdżający do Warszawy. Skutek będzie taki, że duże miasta – Warszawa, Poznań, Gdańsk – zapłacą za obietnice PiS. Oznacza to rezygnację z inwestycji lub ich przesuwanie w czasie.

Rząd zabiera pieniądze, żeby zdusić rozwój samorządów. Przecież to polityczna bandyterka. Faktycznie, dzięki wzrostowi gospodarczemu strata jest mniejsza, ale w ciągu kadencji to łącznie i tak ponad 4 mld zł mniej w budżecie miast. Dla porównania koszt wybudowania obwodnicy śródmiejskiej to 800 mln zł, nowa siedziba Simfonii Varsovii – 600 mln zł, a Teatr Rozmaitości – 250 mln zł.

Dziś potrzeba kogoś takiego, z kim Polacy mogą rozmawiać. Kidawa-Błońska ma zdolność łagodzenia konfliktów i takie cechy, których wielu mężczyzn w polityce nie ma.

To się okaże. Grzegorz Schetyna udowodnił, że jest na tyle odpowiedzialny, że potrafi zrobić krok w tył.

Wszyscy będziemy odpowiedzialni za wynik wyborów, szef partii także.

Wybory szefa PO są w styczniu. Dziś to wróżenie z fusów.

Szef partii musi być w Sejmie.

>>> Czytaj też: Filipiny to lekcja dla Polski? Zobacz, co się dzieje z państwami na granicy stref wpływów w czasie załamania ładu [OPINIA]

Cała rozmowa na Dziennik.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj