Trzaskowski: Będę wypalać żelazem to, co zrobił PiS [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 czerwca 2020, 08:20
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski/Media
Nadchodzi kryzys i jestem gotowy na współpracę z rządem, jeśli chodzi o pomoc gospodarce. Nie może być jednak dalej tak, że nikt nie patrzy władzy na ręce - mówi w wywiadzie Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat na prezydenta RP.

To uproszczenie. Jeżdżę po dużych miastach i malutkich miejscowościach, wszędzie problemy są te same. Nieważne, czy rozmawiam z Olą Dulkiewicz z Gdańska, wójtem Nadarzyna, ludźmi w Potęgowie, Nowym Tomyślu czy Rybniku. Dziś wszyscy obywatele skupiają się na bezpieczeństwie, zdrowiu, wyrównywaniu szans edukacyjnych, drożyźnie...

To źle postawione pytanie. Powtórzę: wszyscy mamy dokładnie te same problemy. Dziś obywatele rozmawiają o problemach służby zdrowia, przyszłości miejsc pracy, nieracjonalnych decyzjach władzy w zakresie odmrażania gospodarki. Nie ma różnicy, czy ktoś walczy o utrzymanie zatrudnienia na wsi, czy w Warszawie. Uzyskanie kredytu jest obecnie olbrzymim problemem dla każdego, bo trzeba mieć wielki wkład własny. Andrzej Duda jest z Krakowa, ja jestem z Warszawy i wszyscy prezydenci, jakich znam, byli z jakiegoś miasta.

Mam wrażenie dysonansu między tym, o co pytają dziennikarze, a o co zwyczajni ludzie. W czasach po epidemii społeczeństwa nie interesują tak bardzo sprawy światopoglądowe. Przecież wszyscy wiedzą, jakie mam poglądy. Uważam, że związki partnerskie powinny być w Polsce wprowadzone. Tylko nie o tym jest ta kampania.

Byłem ministrem odpowiedzialnym za kwestie związane z religią. Walczyłem, by wydatki na Fundusz Kościelny zastąpić odpisem podatkowym. Jestem katolikiem, mam szacunek do Kościoła, tradycji. Wychowałem się za komuny, kiedy instytucja ta stawała w obronie słabszych. Jestem natomiast za pełnym rozdziałem Kościoła od państwa. A jeśli ktoś pyta, czy religia powinna być w szkołach, odpowiadam, że to decyzja, którą należy zostawić rodzicom.

Nie będę sobie zawracać głowy prowokacjami TVP Info. Dziś ludzie martwią się o miejsca pracy i chcą prezydenta, który zacznie patrzeć władzy na ręce. Mówią, że teraz kolesie chronią kolesi, rozgrzeszają się nawzajem i nie ma instytucji, która by to powstrzymała. Albo skarżą się, że rząd przyszedł za późno z pomocą, a decyzje podejmowane są w sposób chaotyczny. Jako samorządowiec jestem blisko bieżących problemów. Na co dzień staram się pomagać w ich rozwiązywaniu.

>>> CAŁA ROZMOWA W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj